5sola.pl

Soli Deo Gloria

sobota, 18 kwietnia 2015

Wszystko sprawdzajcie, co dobre, tego się trzymajcie. Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie. A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona!” (1 Tes 5:21-23).

Do Polski docierają coraz to nowi nauczyciele, ewangeliści, prorocy, apostołowie z USA z przesłaniem, którym wielu chrześcijan się fascynuje, często nawet nie sprawdzając źródła owych objawień, proroctw, cudów i obietnic o wielkim przebudzeniu, jakie wg owych proroków ogarnie cały kraj i go zmieni. Mieszkam w Norwegii i słyszę tu dokładnie to samo już od wielu, wielu lat - ci sami nauczyciele, prorocy, ewangeliści to samo przesłanie, obietnice, że "cała Norwegia będzie zbawiona" i te same, niezgodne ze Słowem Bożym nauki.


Ostatnim takim wydarzeniem w Polsce (jak i zaledwie parę dni później w Bergen, Norwegii transmitowanym u nas w chrześcijańskiej TV) była konferencja z Todd'em White'em, reklamowana w następujący sposób:

KONFERENCJA Z TODD’EM WHITE’EM

"Chcielibyśmy doświadczyć Bożej perspektywy Królestwa Bożego. Kiedy patrzymy z góry, rzeczy wyglądają inaczej, przejrzyściej i wszystko wydaje się możliwe. On przeznaczył nas i wyposażył we wszelką moc, by Jego Królestwo mogło rozprzestrzeniać się na ziemi. Zapraszamy was na konferencję z Toddem White’em, dotyczącą uzdrawiania chorych na ulicach z Miłością Ojca.

Todd White był narkomanem i ateistą przez 22 lata, kiedy nagle w 2004 roku został radykalnie zbawiony! Odkupienie i sprawiedliwość są podstawą nauczania Todda. Naucza on, że Duch Święty chce płynąć przez każdego wierzącego wszędzie gdzie idzie, w pracy, w szkole, w sklepach, centrach handlowych, na stacjach benzynowych, wszędzie. Todd White wystąpił w takich programach jak „Sid Roth: To Ponadnaturalne” i „700 club”.

CEL

Wyposażenie i zainspirowanie ludzi do posługi z uzdrowieniem na ulicach. Zrozumienie miłości Ojca do ludzi niezbawionych.[1]

Kim zatem jest Todd White? Co głosi, na czym polega jego szczególne przesłanie, które ogłasza na całym świecie? Wiemy, że jest ulicznym ewangelistą, ale też naucza młodzież w zborach i na konferencjach. Dlatego warto sprawdzić bliżej skąd Todd się wywodzi i jakie nauki oraz wpływy docierają również przy jego udziale do naszego kraju.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Todd White jest blisko związany z Billem Johnsonem ze zboru Bethel w Redding, Kalifornii i Jesus Culture oraz tzw. "Toronto Blessing" i "Nową Reformacją Apostolską" - ogólnie zwaną Ruchem "Znaków i Cudów".

Na stronie telewizji "700 club” czytamy następującą informacje na jego temat:
"(Todd) otrzymał namaszczenie do służby od Randy Clarka, Billa Johnsona, Rolanda i Heidi Baker oraz Benny Hinna".[2]

Todd White sam dosyć szczegółowo opowiada o namaszczeniu "ogniem" (mimo że już wcześniej był ochrzczony w Duchu Świętym wg swego świadectwa, ale zastanawiał się nad tym, czy nie przyjąć jeszcze "chrztu ogniem", o którym tyle słyszał od liderów "Toronto Blessing") otrzymanym podczas usługi Randy Clarka - jak sam mówi: "Duch Święty rzucił mnie na podłogę. Krzyczałem, to była najstraszniejsza rzecz w moim życiu, było to bardzo bolesne przeżycie, cały się trząsłem, myślałem że umrę, ale Randi (Clark) rzekł: "Więcej, Panie! Nie umrzesz od tego!" [3]

Todd White przekazuje tego ducha dalej za pomocą nakładania rąk na ludzi gdzie popadnie - im więcej tym lepiej, jak sam głosi, robi to zawsze i wszędzie, aby jak najwięcej ludzi "o czystym sercu" otrzymało tę samą moc, którą on ma i mogło objawiać znaki i cuda CODZIENNIE. Jak to sam często podkreśla - on uzdrawia i czyni cuda "codziennie". [4]


RUCH WIARY A TORONTO BLESSING

Jeśli chodzi o powiązania ruchu Toronto Blessing z Ruchem Wiary, to są one bardzo konkretne i bezpośrednie.

Po pierwsze, Rodney Howard-Browne, który przez historyków i zwolenników tego przebudzenia jest uważany za głównego inicjatora i "roznosiciela" tzw. "namaszczenia śmiechu" - wywodzi się właśnie z Ruchu Wiary. Był on studentem szkoły K. Hagina RHEMA Bible College prowadzonej przez Raya McCauleya (ucznia Hagina) w RPA. Kiedy Rodney Howard-Browne wyemigrował pod koniec lat 80. do USA, obracał się głównie w kręgach Ruchu Wiary i tam prowadził swoje nabożeństwa oraz przekazywał to "szczególne namaszczenie" jako "Barman Joela" - sam siebie tak nazywał, gdyż rozlewał "duchowe wino" i upijał nim ludzi.

Znaczący i bezpośredni wpływ na samego Rodneya miał również Benny Hinn - jeszcze zanim Rodney stał się sławny.

Podczas jednego z nabożeństw prowadzonych przez Kennetha Copelanda z Rodneyem Howard-Brownem, obaj żartowali między sobą mówiąc do siebie glossolalią i "prorokując nad zgromadzeniem", po czym Kenneth Copeland położył ręce na Rodneya i wtedy "barman Ducha Świętego" - jak nazywano Rodneya, upadł na podłogę. Wówczas Copeland zaczął nad nim prorokować: "Ten większy wymiar, jaki miałeś możliwość oglądać dzisiejszego wieczoru, jest tylko przygotowaniem do tego, do czego cię powołałem, to tylko początek. To tylko początek tego wylania Ducha, które się już rozpoczęło i spadnie jako wczesny i późny deszcz. Trwaj w gotowości (...)".

Miało to miejsce w roku 1992/1993 - historyk i zwolennik tego przebudzenia, Richard Riss, nie jest pewny dokładnej daty - ale widać, że sam K. Copeland jakby namaścił i wysłał Rodneya H. Browne'a, aby ten rozprzestrzeniał "przebudzenie śmiechu" jeszcze zanim oficjalnie wybuchło tzw. Toronto Blessing.

Po drugie, wg faktów z historii wiemy już, że tzw. Toronto Blessing, które rozpoczęło się na początku 1994r. zostało "przekazane" zborowi Vineyard w Toronto (zanim jeszcze uzyskało tę nazwę) przez innego pastora Vineyard - Randy Clarka. To on właśnie otrzymał "namaszczenie śmiechu" od Rodneya Howard-Browne'a w zborze RHEMA Kennetha Hagina w Tulsie, Oklahoma.

Wg relacji Richard Rissa - historyka obecnego przebudzenia: "(...) W sierpniu 1993 Randy Clark i jego drugi pastor, Bill Mares, poszli na spotkania w Rhema. Tam podczas jednego z nich Randy usłyszał, jak pewna kobieta zaczęła się śmiać. To jest czysto cielesne - pomyślał. Ale wówczas, jakby czytając jego myśli, Rodney przemówił prosto do Randy'ego: "są tutaj jeszcze tacy, którym się to nie podoba. Ale to TY jesteś cielesny!". Wtedy 3-letnie niewidome dziecko upadło na podłogę jakoby pod mocą Bożą. To przekonało Randy'ego Clarka, że nie mogło to być działanie ludzkie, bo przecież niewidome dziecko nikogo nie naśladowało w tym, co robiło (...). Randy również upadł na podłogę pod tą mocą, gdy Rodney już się o niego pomodlił (...) Kiedy Randy chciał wstać, nie mógł się ruszyć. Był przygwożdżony do podłogi. Wg jego relacji: "Ktoś leżący obok mnie na podłodze zaczął kwiczeć jak prosię". To sprawiło, że Randy wybuchnął śmiechem i nie mógł przestać. Kiedy nareszcie udało mu się wstać, był coraz bardziej pijany w duchu. Wracał do swego samochodu wciąż się śmiejąc (...)".

Na marginesie można tutaj dodać, że "namaszczenie śmiechu" Rodneya Howard-Browne'a działa w ten sposób, iż gdy nauczał kiedyś zgromadzenie na temat piekła, to im więcej o nim mówił, tym więcej ludzie się śmiali i nie mogli przestać. "Namaszczenie" to powoduje m.in.: niemożność wysłuchania Słowa czy nawet wypowiedzenia kazania, z powodu stanu upojenia i braku kontroli nad własnym ciałem." [5]

Randy Clark jest również odpowiedzialny za namaszczenie do służby Heidi Baker - innej znanej prorokini z ruchu Toronto Blessing / Znaków i Cudów, która ma bliskie powiązania z pastorem Billem Johnsonem i zborem Bethel w Redding, Kalifornii. W poniższym video można zobaczyć, jak owo "namaszczenie" wygląda:






Todd White został namaszczony przez Heidi Baker i bardzo podziwia jej służbę, będzie niedługo usługiwał z nią na tej samej konferencji AWAKENING EUROPE, która odbędzie się 9-12 lipca w Norymberdze.

Program Na Poddaszu reklamuje te konferencje, na którą osobiście zaprasza Todd White:



Na konferencji Awakening Europe wystąpi również grupa związana ze zborem Bethel w Redding, Kalifornii zwana Jesus Culture. Kim są Bill Johnson i Jesus Culture?

Bill Johnson jest pastorem Bethel Church w Redding w Kalifornii. W kościele gdzie nadprzyrodzone zjawiska są regularne, a cuda powszechne. Jest również znanym nauczycielem ewangelicznym oraz pisarzem, którego książki sprzedawane są w milionach egzemplarzy. Johnson jest współtwórcą Global Legacy, sieci kościołów poświęconych globalnemu przebudzeniu. Bill Johnson identyfikuje się z 'Ruchem Trzeciej Fali' i Nową Reformacją Apostolską Petera C. Wagnera, gdzie określany jest tytułem „apostoła”. Podczas fałszywego przebudzenia w Lakeland, był jednym z najbliższych współpracowników Todda Bentleya. Obszar jego wpływów jest więc ogromny.

Kościół Bethel jest kolebką nurtu jak i zespołu Jesus Culture, którego celem jest tworzenie duchowej jedności na całym świecie. Ten globalny ruch poprzez konferencje typu Passion (Louie Giglio) silnie oddziałuje na świadomość młodego pokolenia za pomocą emocjonalnej muzyki, psychomanipulacji i domniemanych cudów. (...)

Jedna z głównych cech charakterystycznych Billa Johnsona, która stanowi po części „jego znak rozpoznawczy” jest związana z kwestią uzdrowienia. Jego pogląd w tej sprawie jest jasny i oczywisty: Wolą Bożą jest zawsze uzdrowienie, a jeśli jesteś chory to dzieje się to wbrew woli Boga i masz prawo do przejęcia władzy nad chorobą. Bill Johnson naucza, że skoro w niebie nie ma choroby ani śmierci to tak też powinno być na ziemi stwierdzając również, że „nie chce tworzyć teologii, która pozwala na choroby”. Ale nie kwestia uzdrowień będzie tematem niniejszego opracowania. Wydaje się, że w tym temacie przedstawiono już dość rzetelnych opracowań, a każdy wierzący sam może odnaleźć prawdę objawioną w Słowie Bożym. Jednakże nie przechodźmy obojętnie obok tego tematu i zastanówmy się, dlaczego nacisk na uzdrowienia jest dziś tak popularny? W naszym kraju są dziś społeczności, w których ewangelia sukcesu skupiona na ludzkich pożądliwościach nie znalazłaby odzewu. A czy dokładnie tak samo ma się sprawa z uzdrowieniami?

Bill Johnson sukcesywnie odchodzi od nauki biblijnej (odpowiadając na potrzeby nieodrodzonego człowieka żyjącego w postmodernistycznej rzeczywistości), odrzuciwszy podstawową zasadę reformacji – Sola Scriptura. Mówi o sobie i swoich współpracownikach, że: „Sprowadzimy namaszczenie Eliasza by przygotować Kościół na powrót Pana w taki sam sposób, jak Jan Chrzciciel przygotował lud na przyjście Pana”. (...)

Mówiąc o Billu Johnsonie należy wspomnieć również o Bethel School of Supernatural Ministry (Szkoła ponadnaturalnej służby zboru Bethel), która przygotowuje do tego typu służby około 1800 osób rocznie. W szkole tej ''uczy się'' podobno tego, co Biblia określa jako działanie nadprzyrodzone. Widzimy tutaj jawną sprzeczność, bo jeżeli nadprzyrodzone (znaki i cuda) mogą być opanowane poprzez nasze naturalne procesy poznawcze, to automatycznie przestają być rzeczami nadnaturalnymi, a stają się jedynie ludzkimi umiejętnościami. Czy w ogóle jakakolwiek szkoła uzdrawiania lub uwalniania powinna być traktowana w biblijnych kategoriach? Nie bójmy się poddawać krytyce rzeczy, które są w jawnej sprzeczności ze Słowem Bożym.(...)

Zachęcamy do zapoznania się z tematem IHOP Micka Bickle gdyż zarówno IHOP jak i służba Billa Johnsona mają wiele cech wspólnych, ponieważ korzenie obydwu sięgają Ruchu Późnego Deszczu, a ich celem są młodzi ludzie, elitaryzm, nauczanie Objawionych Synów Bożych i mistyka zawierająca w sobie elementy gnozy." [6]

Todd White często gości w zborze Billa Johnsona lub współpracuje z liderami z tego ruchu na rożnych konferencjach, Szkołach "Miłości i Mocy" (http://powerandlove.org/team/todd-white/) oraz wszelkich "Szkołach Ponadnaturalnych Cudów", jak również występuje w filmach dokumentalnych produkowanych przez ich zwolenników. [7]

W poniższych filmikach widzimy czołowych liderów Nowej Reformacji Apostolskiej namaszczających innego "ewangelistę - uzdrowiciela" Todda Bentely'a do służby podczas "przebudzenia" w Lakeland zanim się okazało, że Todd Bentley zdradzał swoją żonę i wkrótce po tej "ordynacji" ją opuścił, by ożenić się z inną, młodszą kobietą.

"Apostołowie i prorocy" obecni na tym video (m.in): Rick Joyner, C. Peter Wagner, Bill Johnson, John Arnott, Che Ahn, Doris Wagner, Sharon Stone and Stacy Campbell.











Wracając do nauk Ruchu Znaków i Cudów oraz Nowej Reformacji Apostolskiej jaką propaguje również Todd White należy wspomnieć, że Todd skupia się głównie na naszej "tożsamości jako synów Bożych". Za tym biblijnym określeniem kryje się jednak coś więcej, niż tylko tradycyjne (zgodne z Biblią) rozumienie słów z Rzymian 8:18-23, które Todd White i jego fałszywi nauczyciele - mentorzy notorycznie wyrywają z kontekstu.

"Całe stworzenie czeka z utęsknieniem, abyś się objawił jako ten, kim zostałeś stworzony!" - Todd White.
W wywiadzie z Patricią King - kolejną prorokinią tego ruchu, która nazwała tu siebie "duchową matką Todda" - Todd White omawia "Nowa Rasę Objawionych Synów Bożych", do jakiej sam należy wraz z King i oboje pragną rozprzestrzenić tę naukę i moc dalej. Patricia King opowiada o tym, jak przekazała kiedyś Todd'owi White'owi namaszczenie "Nowej Rasy" (dokładnie tymi słowami przemówiła do niego), na które zareagował bardzo mocno - po prostu uderzyła w niego ogromna moc, padł jak nieżywy i nie wiedział co się dalej z nim dzieje. Kiedy doszedł w końcu do siebie, leżał na podłodze otumaniony, rozsypane na nim były pieniądze (którymi obrzucili go ludzie, gdy tak leżał "powalony mocą"), bo były mu potrzebne, by zwrócić swoje długi za kupowanie narkotyków. Właśnie to przeżycie dało mu "nowy początek w służbie" - od wtedy porzucił prace i rozpoczął "życie z wiary", ewangelizując i jeżdżąc po świecie. [8]

Jeśli chodzi o określenie „Nowa Rasa”, to nie znajdujemy go w Biblii, natomiast dobrze jest ono znane w naukach New Age. Cytuje fragment nauczania „Ascended Masters” na temat „Nowej Rasy Objawionych Synów Bożych”: "Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył. Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła: KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie, wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości." [9]

Jednym z propagatorów tej nauki w kościele był prorok Paul Cain (znany z grupy fałszywych proroków "Kansas City Prophets" - już po napisaniu przez nas poniższego artykułu wiele lat temu, został zdyskredytowany jako ukryty praktykujący homoseksualista i alkoholik): "Paul Cain opowiadał nieraz o niesamowitym nawiedzeniu, jakie przeżył w wieku 19 lat, które zainspirowało jego przyszłą służbę. Pewnego razu ukazał mu się anioł w całej swojej chwale i majestacie, trzymający miecz, który wskazywał na tablicę z napisem: "Armia Joela w trakcie szkolenia".

Bill Johnson i Kris Vallotton na
zakończeniu roku w Szkole
Ponadnaturalnej Służby w Bethel
Redding w Kalifornii
Kiedy Paul zapytał Pana, co to ma oznaczać, Pan wskazał mu na drugi rozdział księgi Joela - [2:1-11].
Od tamtej pory Paul wierzy, iż pewnego dnia objawi się "Nowa Rasa" będąca armią Pana dni ostatecznych, dzięki której wypełni się nareszcie Boży plan na ziemi. To są właśnie ci, którzy zdobędą cały świat dla Chrystusa, będą w doskonałej jedności (kolejne chwytliwe hasło Ruchu Późnego Deszczu), niepokonani i nieśmiertelni. Zwycięski, triumfujący Kościół Dni Ostatecznych.

"I Bóg pragnie, abyśmy sobie wreszcie zdali z tego sprawę, że powstanie wielka armia zwycięzców przygotowanych do wielkiej służby, którą ja nazywam uwieńczeniem wszystkich minionych wieków.
(...) i mówię wam, Bóg nagle się pojawi w swoim Domu i cały świat będzie nam mówił: Nie musicie prowadzić nas do Boga, nie musicie nam mówić, gdzie On jest - WIDZIMY GO W WAS (...)".

Wraz z zapowiedzią pojawienia się "Armii Joela" według proroctw członków Ruchu Późnego Deszczu, wiąże się też pewna groźba:

"Często ludzie, którzy nie przyjmują "nowej rzeczy" i kurczowo trzymają się starego porządku na tym świecie, dostają bardzo ostre słowa [od Pana]. To my zdecydujemy, czy kolejne Boże poruszenie stanie się dniem zbawienia czy dniem sądu dla tych, którzy to odrzucają (...) spotka ich surowszy sąd. Ta następna fala [Ducha] nie zostanie powstrzymana i wszelka opozycja wkrótce odejdzie w zapomnienie (...) przeszłość już nie istnieje, a ci, którzy wciąż chcą w niej trwać, przestaną być częścią tego, co Bóg dzisiaj robi [na świecie]."

OBJAWIENI SYNOWIE BOŻY czyli ARMIA JOELA

Armia Joela to bardzo ważny element w naukach Ruchu Późnego Deszczu jak i u tzw. Wstawienników oraz w Apostolskiej Reformacji C. Petera Wagnera. Są to super-namaszczeni ludzie, którzy doszedłszy do duchowej doskonałości pod przywództwem nowych apostołów i proroków, będą rządzić w Kościele i na całej planecie oraz w okręgach niebieskich. To oni będą Chrystusem na ziemi, gdy już nastąpi ten od dawna oczekiwany moment zamieszkania "chwały Pana" w nich - "zwycięzcach". I nie ma tu mowy o powtórnym przyjściu Jezusa na ziemię - to wszystko ma się stać zanim Jezus powróci, zanim wszyscy zmartwychwstaniemy czy zostaniemy pochwyceni.

A przecież, w Liście do Rzymian 8:18-23 czytamy, że to dopiero po powrocie Jezusa po Kościół, objawimy się jako synowie Boży, przy przemianie naszego ciała w nieśmiertelne [1 Kor 15:22-26] - całe stworzenie czeka na ten moment wyzwolenia i nie ma to nic wspólnego z otrzymaniem "największego wylania Ducha, jakie kiedykolwiek miało miejsce na ziemi" po to, by tu rządzić zanim Jezus powróci." [10] 

JAKĄ EWANGELIĘ GŁOSI TODD WHITE?

Na stronie Todda White'a czytamy / http://lifestylechristianity.com/:

Naszym powołaniem misyjnym jest bycie miłością, aby ludzie chcieli otrzymać to, co my mamy, dokądkolwiek pójdziemy!"

Todd White bardzo dużo mówi o miłości, ale mało o sprawiedliwości i świętości Bożej; gdy głosi ludziom na ulicy, traktuje ewangelie bardzo powierzchownie, nie wyjaśnia im dlaczego potrzebują się nawrócić i czemu Jezus musiał umrzeć na krzyżu - słyszą oni tylko formułkę o "przebaczeniu grzechów i przyjęciu Jezusa do serca", którą należy za nim powtórzyć na głos. Obiecuje wszystkim, że Jezus ich uzdrowi, a młodzieży w zborach i na konferencjach, że sami będą kroczyć w Jego mocy, czynić cuda gdzie tylko się pojawią, zmieniać świat i objawią się jako "synowie Boży", będący jak "Jezus na ziemi".

Jego przesłanie opiera się w głównej mierze na emocjach, przeżyciach i cudach oraz świadectwach o nich. Todd przeplata swoje wywody wersetami biblijnymi wyrwanymi z kontekstu. Jezus jest przedstawiony jako źródło mocy i wzór do naśladowania, a oddanie Mu swego "całego życia" ma na celu zdobycie tej mocy. 

Oczywiście mamy "zaprowadzić Królestwo Boże na ziemi", więc nie jest to tylko chęć posiadania mocy z pobudek czysto egoistycznych (jeśli mamy w to wierzyć, że nie takie pobudki ma Todd i jego wyznawcy), ale takie skoncentrowanie się na "miłości i mocy" (której duchowego źródła nikt nie jest pouczony w tym ruchu, by sprawdzić i przetestować - jak to wyraźnie nakazuje Słowo Boże) skutkuje tym, że ludzie prowadzeni są na bezdroża błędu, zamiast naprawdę narodzić się na nowo, trwać w nauce Bożej i w prawdziwym Duchu Świętym.


„DUCH ŚWIĘTY” JAKO GŁÓWNA POSTAĆ W FILMIE

Todd White jest znany szerszej publiczności z wystąpienia w filmie dokumentalnym swojego przyjaciela Darrena Wilsona pt. "Ojciec Światłości" (2012) [11] oraz "Duch Święty" (2014).

Darren Wilson, który jest twórcą kilku innych filmów: "Palec Boży", "Nieokiełznana Miłość", "Ojciec Światłości" i "Duch Święty" dostał powołanie do tego zadania od anioła o imieniu "Przełom" podczas proroczej konferencji w zborze "Toronto Blessing" w Toronto jak sam o tym opowiada w wywiadzie dla magazynu chrześcijańskiego "Charyzma": "Właśnie wszedł do tego pomieszczenia anioł i ma na imię Przełom"! - ogłosił Bob Jones (...) Wilson znowu zamknął oczy, ale tym razem odczuł, że ktoś koło niego przechodzi. Otworzył wiec oczy, ale nikogo nie zobaczył. Znowu je zamknął i wtedy ukazał mu się jakby zarys postaci anioła. Anioł odwrócił się, podszedł do Wilsona i stanął naprzeciwko niego. (....) W tym momencie Wilson zdał sobie sprawę z tego, ze (Bob) Jones mówił prawdę. Głos jaki przemówił do niego nie był słyszalny, ale bardzo wyraźny w jego głowie: "Czy jesteś gotowy?" "Nie miałem pojęcia o czym on mówi" - kontynuuje Wilson - "ale wychowałem się w zborze i wiedziałem, że jak anioł cię o coś prosi, to mu się nie odmawia. A więc odpowiedziałem cicho w sobie "tak". Za trzecim razem anioł wziął głowę Wilsona w swoje dłonie i zawołał: "Jesteś gotowy"? Wtedy Wilson odpowiedział mu na glos: "Tak! Gotowy na co"? “Zrób ten film” - odpowiedział anioł. (...)"[12]

Przy tej okazji dobrze by było wspomnieć, kim był Bob Jones:

Bob Jones - Prorok z grupy "Kansas City Prophets" Szef organizacji Bob Jones Ministries, któremu Pan ukazuje się w ponadnaturalny sposób każdego dnia i każdej nocy. Bob usługuje poszczególnym osobom, a Bóg poprzez niego dotyka ich zranień z przeszłości, obecnych okoliczności i przyszłych marzeń, aby ich uzdrowić. "Ja im tylko mówię to, co objawia mi Pan" - mówi sam Bob. Pewnego lata, gdy był jeszcze 9-cio letnim chłopcem, przyszedł do niego anioł, objawiając życiowe powołanie. W roku 1983 usłyszał o grupie młodych ludzi, którzy właśnie założyli nowy kościół w południowej części Kansas City. Gdy ich odwiedził, wiedział już, że należą do "nowego gatunku", o którym Pan powiedział mu jeszcze w 1976 roku. Od tej pory często był ponadnaturalnie używany do potwierdzania Słowa Bożego przywódcom tego kościoła [Metro Christian Fellowship]. Bob został uwolniony do pełnoetatowej służby i spędza wiele czasu, podróżując po całym kraju i usługując na konferencjach oraz w kościołach. Zazwyczaj miewa 5 do 10 wizji podczas jednej nocy. Największą siłą usługi Boba są objawienia i cuda stwórcze [creative miracles]. [13]

W filmie "Palec Boży" (2007) wystąpili: John i Carol Arnott z Toronto Airport Christian Fellowship, a opowiadali tam o cudach otrzymania złotych plomb w zębach itp. Joshua Mills pełen "złotego pyłu" jaki się na nim manifestuje, Harold i Kaye Beyer (mówili o manifestacji manny), Bill Johnson ze zboru Bethel w Redding, Kalifornii; Sid Roth z „To Ponadnaturalne”; Todd Bentley; Heidi i Roland Baker z Iris Ministries oraz wiele innych mniej znanych osób. [14]

"Ojciec Świateł" przedstawia m. in następujących "apostołów i proroków": Todd White, Reinhard Bonnke, Bill Johnson, Mike Bickle, Greg Boyd, Heidi Baker, Matthew Barnett, Robby Dawkins, Jack Deere, Banning Liebscher, Andrew Wommack, Jesus Culture. [15]

Jaką ewangelię głosi w swoich filmach Darren Wilson? Darren i jego ekipa filmowa odwiedzają m.in "Tatuażowego Proroka" z Kalifornii o imieniu Doug Addison. Jego "duchowa służba" polega na interpretacji snów oraz tatuaży. Nikt tego nie tłumaczy dokładniej na czym takie "prorokowanie z tatuaży" ma polegać, ani nie widzimy na filmie żadnych osób, które się nawróciły dzięki jego "służbie". Najważniejsze dla Darrena Wilsona jest przesłanie o Bożej miłości dla wszystkich ludzi i okazywanie "mocy", by ich pozyskać "dla Jezusa".

O filmie "Duch Święty", w którym występuje również Todd White, możemy przeczytać na stronie: http://holyghost.wpfilm.com/about/

Darren Wilson wyjechał do Monako z Todd'em White'm, gdzie Todd ewangelizował na ulicy - np. prowadzi w modlitwie kobietę i każe "Duchowi Świętemu", by zstąpił i ją dotknął tak, aby odczuła jego moc (fizycznie). Wspomina o wierze i przebaczeniu grzechów (bardzo ogólnie), ale nic na temat pokuty, żalu za grzechy i prawdziwego nawrócenia. Od razu modli się o wypełnienie Duchem. A potem pyta się jej: "Czy odczułaś to? To wspaniale...To właśnie Biblia nazywa narodzeniem się na nowo".

Jedną z gwiazd filmu jest Brian "Head" Welch, wokalista metalowego zespołu Korn, który mówi, że "Duch Święty" daje mu przeżycia lepsze niż narkotyki. W filmie tym widzimy go razem z Todd'em White'm jak ewangelizują za pomocą "znaków i cudów" uczestników koncertu zespołu Korn, którzy są właśnie w drodze, by wejść na koncert. [16]

Pewna kobieta powiedziała, ze potrzebuje modlitwy o chorą nerkę, więc Todd White modli się o nią i prosi, by Pan jej dał "nową wątrobę" (taka mała pomyłka). Po czym kobieta obejmuje z wdzięcznością "ewangelistów" i im dziękuje.

Widzimy tu też jak Todd White modli się o ateistę, który ma problemy z kręgosłupem. White mówi mu, że nie musi w nic wierzyć - "możesz sobie nie wierzyć jak bardzo tylko chcesz 'nie wierzyć', miłość Boża jest większa". Zauważmy, że Jezus czy apostołowie nigdy tak nie mówili ani się tak nie modlili. Następnie Todd modli się o wydłużenie nogi chorego na kręgosłup (niewierzący ateista Darren Brown nakręcił film dokumentalny o tym, jak to się robi, gdyż jest to znany trik wśród "uzdrowicieli" - patrz przypisy 16 i 17)

Słuchając Todda i jego przesłania dla młodzieży, łatwo możemy zauważyć, że nauczanie to odbiega od biblijnego rozumienia Ewangelii, a głoszenie jak Todd (i Bill Johnson), że "Jezus nigdy nie czynił cudów, bo był Bogiem, ale czynił je jako człowiek, który miał właściwą relacje z Bogiem" jest herezją (zwaną "kenosis") i późniejsze pokrętne wytłumaczenia Todd'a tego nie zmienia. [19]

W jednym z wykładów Todd mówi: "Wielu ludzi nauczono, że Jezus został ukrzyżowany za nasze grzechy i że przyszedł na ziemię, bo jesteśmy tak wielkimi grzesznikami. Dlatego nauczono nas, że krzyż obnaża nasz grzech, ale to nieprawda. Krzyż pokazuje twoją wartość. Grzech stanowił problem, ale większy problem stanowiło to, że my byliśmy synami, tylko o tym nie wiedzieliśmy. A co, jeśli Jezus przyszedł na ziemie po to, by nam przywrócić tożsamość i jeśli sobie tego nie uświadomisz, nadal będziesz nazwany grzesznikiem? Tak wiec przyszedł po to, byśmy sobie uświadomili nasze synostwo". [20]

Todd mówi dużo o miłości, ale nawet nie wspomina, ze biblijna miłość "raduje się z prawdy" (1 Kor 13:6). Jest to nauczanie o miłości emocjonalnej i nie zrażaniu się, gdy ktoś nas zrani czy obrazi, okazywaniu jej innym itd. - biblijną miłością jest jednak mówienie prawdy aby zbawić ludzi, zamiast wmawiać im, że są zbawieni, gdy nie są.

Todd White zachęca do tego, by trzymać się "Jezusa" - tzn. przeżyć, mocy, uzdrowień, cudów. Jest to budowanie domu na piasku, a nie na skale, którą jest prawdziwy Jezus Chrystus i Jego Słowo (por. Mt 7:24-27).

Todd mówi również, że "Jezus głosił 'narodzenie się na nowo' tylko raz, ale 'Królestwo Boże' 100 razy!" Tak wiec co jest ważniejsze?

Todd głosi o pokucie jako "zmianie umysłu", ale chodzi mu o zmianę postrzegania samego siebie - aby zacząć "być Jezusem na ziemi". I nawet jeśli sam Todd wyraża się od czasu do czasu przeciwko "uleganiu emocjom", co jest właściwym ostrzeżeniem, to chodzi mu tylko o te negatywne, włącznie z "poczuciem przekonania o grzechu", co on nazywa "potępieniem" - jednak należy odróżnić poczucie potępienia przychodzące od diabła, od przekonywania nas o grzechu przez Ducha Świętego (1 J 1:8-10).

Głosi się tyle o chodzeniu w mocy i darach Ducha Świętego, ale nie wspomina się przy tym o darze rozróżniania duchów - bardzo niepopularnego wśród "nowych apostołów i proroków", ponieważ dzięki temu darowi można rozróżnić ducha zwodniczego, który podszywa się pod Ducha Świętego, sprytnie używając przy tym pokrętnie tłumaczonych wersetów z Biblii; ducha nieczystego, fałszywego, odurzającego ludzi, którzy pod jego wpływem tracą solidny, biblijny grunt pod nogami. [21]

Zwiedzenie Todda jest nakierowane szczególnie na młodzież i tych, którzy bardzo gorąco pragną służyć Jezusowi i za Nim iść. Głosi radykalne oddanie się Jezusowi, co sam często nazywa "opętaniem" Jezusem ("possessed"). [22]

Uważajmy, żeby nie ogarnął nas inny duch reprezentujący "innego Jezusa", jakiego głosi Todd White.

DOMINIONIZM I KRÓLESTWO TERAZ

Fundamentem ruchu dominionizmu jest nauka głosząca, że Adam stracił panowanie nad Ziemią w Ogrodzie Eden, dlatego wielkim powołaniem i zadaniem Kościoła jest odzyskać utracone terytoria i odnieść zwycięstwo nad grzechem, chorobą, demonami, całym stworzonym porządkiem i wreszcie nad śmiercią.

"Osobiste zbawienie jest postrzegane jedynie jako pierwszy krok w kierunku odkupienia ziemi i odzyskania władania człowieka, samo zbawienie nie wystarczy". [23]

Współcześni zwolennicy i nauczyciele dominionizmu oraz Królestwa Teraz wykorzystali w swojej nauce pewne elementy innej doktryny zwanej "rekonstrukcjonizmem" i ładnie je dopasowali do charyzmatycznej teologii wraz z jej założeniami.

Ruch dominionistów idealnie odpowiada wymaganiom "Globalnego Kościoła", który przez ostatnie stulecie tworzył się na naszych oczach, aby nas przywieźć do pełnej duchowej jedności ze wszystkimi ludźmi na ziemi o każdej orientacji religijnej. Tzw. "ekumenizm" to potężna strategia, mająca na celu ustanowienie "lepszego świata" - bez obecności prawdziwego Króla jakim będzie tylko Jezus Chrystus. Mówi się nam, że posiadamy już moc i władzę, a teraz trzeba się nauczyć ją wykorzystywać. Możemy to zrobić w imię Jezusa (czy boga - wszystko jedno o jakim bogu tu mowa).

Dominioniści twierdzą, że teraz nadszedł już czas, by pozyskać świat dla Chrystusa, zanim powróci. Zakładają obecnie "super-kościół" w Jego imieniu. Ten 'Jezus' naucza ich, jak należy prowadzić walkę. Ukazuje im się w wizjach jako waleczny rycerz. Mamy maszerować za Jego przywództwem, aby objąć w posiadanie kraj - jak to nam podobno 'obiecał': "Przepraw się tu przez ten Jordan, ty i cały ten lud, do ziemi którą Ja im, synom izraelskim, daje" (Joz 1,2). Musimy walczyć, aby wkroczyć do tej 'Ziemi Obiecanej'. "Każde miejsce, na którym wasza stopa stanie, dam wam, jak przyobiecałem Mojżeszowi" (Joz 1,3). [24]

Todd White naucza, że my jako wierzący "nie mamy się modlić o to, by Jezus powrócił", ale "stać się Jego armią tu na ziemi" - przekręcając znaczenie słów apostoła Pawła z 2 Tym 2:3-4 i naginając ten fragment do nauk nt. "Armii Joela" będącej w jedności "z Chrystusem" i sobą nawzajem, o której wspomniałam więcej powyżej. Zadaniem Todd'a jest "przyprowadzenie już odrodzonych chrześcijan do Chrystusa", aby nareszcie poznali swoja role na tej ziemi. [25]

W jego nauczaniach "o Królestwie" przebijają nauki Ruchu Wiary i dominionizmu oraz wyśmiewa on chrześcijan biblijnych, tworzy podział pomiędzy nimi a tymi wierzącymi, którzy są już "Synami Królestwa". Przedstawia to w sposób emocjonalny i jakby bardzo się troszczył o ginący świat, ale nie zauważa przy tym własnej pychy, bo wyraźnie widać w nim poczucie, ze należy do "elity". [26]

Komentarz z artykułu na ten temat dobrze oddaje rozumowanie Todd'a White'a:
"Od momentu powstania Ruchu Późnego Deszczu [Latter Rain Movement] w latach czterdziestych aż do dziś wypowiadane są różne proroctwa na ten temat. "Kościół jest w stanie uśpienia, lecz gdy się obudzi i zjednoczy jako wielka ARMIA, wtedy żadna moc nie będzie w stanie go powstrzymać - jesteśmy skazani na sukces, gdyż połączymy siły w jednym celu: ABY OBJAWIĆ KRÓLESTWO NA OBLICZU ZIEMI" (Szkoła proroctwa, sesja 7, Vineyard Ministries, 1989).

Kenneth Copeland mówi o niezwykłej mocy, która będzie onieśmielać ludzi. Mówi: "Bóg zaplanował, by Ciało Chrystusa chodziło po ziemi prezentując taką manifestację Jego obecności w naszym życiu, że albo przerazi to ludzi, albo... przyciągnie ich do Królestwa Bożego!" (Kenneth Copeland, czasopismo "Głos zwycięstwa chrześcijan" ze stycznia 1998, artykuł pt. "Oczekujcie chwały", str. 5-6). [27]

SŁOWO OSTRZEŻENIA

"Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej." (5 M 13:4-5)

Chrystus New Age propagowany przez "ruch znaków i cudów" jest innym bogiem, bogiem tego świata. Tak wiec nawet jeśli nazywają go "Jezus" to jest to "inny Jezus" i "inny duch "oraz "inna ewangelia", o czym Biblia wyraźnie przestrzega. (por. 2 Kor 11:3-15)

"Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych." (Mt 24:24)

"A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, I wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić". (2 Tes 2:10)

Pan Jezus z Biblii wyraźnie nam mówi, iż znaki i cuda dokonywane w Jego imieniu niekoniecznie oznaczają, ze On w tych ludziach działa:

"W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie". (Mt 7:22-23)

"On zaś rzekł: Baczcie, by nie dać się zmylić. Wielu bowiem przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Ja jestem, i: Czas się przybliżył. Nie idźcie za nimi!". (Łk 21:8)

Ewa S. Moen




Przypisy:

1)http://www.polscywydarzenia.pl/wydarzenia-historia/39097/perspektywa-nieba-konferencja-z-toddem-white-em
2)http://www.cbn.com/spirituallife/churchandministry/Todd_White_0903.aspx?hc_location=ufi
3)od 6-14 minuty w poniższym video: https://www.youtube.com/watch?v=-6HZ9kMd6EM
4)Sid Roth: To Ponadnaturalne - 10. i 26. minuta -- otrzymaj namaszczenie i "klucz do otworzenia mocy w tobie", byś tez mógł uzdrawiać jak Todd - kup nauczanie Todda na CD: https://www.youtube.com/watch?v=Ewlvg1Oi8GQ
Tunel Ognia w Warszawie! (namaszczenie przekazywane z rąk Todd'a)
https://www.youtube.com/watch?v=pIW7OK-MzZk
5)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/nowa-reformacja-apostolska/51-nazwijmy-rzeczy-po-imieniu-nowa-reformacja-apostolska-a-ruch-wiary
6)http://zwiedzenie.blogspot.no/2014/06/bethel-church-bill-johnson-jesus.html
7)Jedno z wystąpień Todd'a White'a w Redding można obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=wLvNgjgun5Q
8)https://www.youtube.com/watch?v=D4bZoaQLHMo
Patricia King w poniższym video głosi nt. "teleportacji": https://www.youtube.com/watch?v=Tsq_U7rvNmg&index=8&list=PLiAu6YQdbS3gSiFcrFlt01UAcPNKvtlxg Patricia King i jej "uwielbianie ekstasis": https://www.youtube.com/watch?v=Bs7eSgGQbf4
9) https://nadswiadomosc.wordpress.com/tag/geny/
10)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/nowa-reformacja-apostolska/51-nazwijmy-rzeczy-po-imieniu-nowa-reformacja-apostolska-a-ruch-wiary
oraz więcej na temat tych nauk:
http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/ruch-poznego-deszczu/43-i-triumfalizm-trzeciej-fali, http://www.ulicaprosta.lap.pl/.../44-ii-kto-objal-panowanie
11)http://www.imdb.com/title/tt2017709/?ref_=nv_sr_1
https://www.youtube.com/watch?v=Wm_chMnlKUM
12)http://www.charismamag.com/enter.../movies/12628-filming-god
13)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/nowa-reformacja-apostolska/48-who-is-who
14)http://www.imdb.com/title/tt1797384/?ref_=ttfc_fc_tt
15)http://www.imdb.com/title/tt2017709/fullcredits?ref_=tt_ov_st_sm
16) Brian "Head" Welch rozstał się z grupa Korn po swoim nawróceniu, ale później do niej powrócił: https://www.youtube.com/watch?v=TZ8-sYX0TU8
17)Darren Brown - ateista pokazuje jak można się nauczyć "uzdrawiać" ludzi
https://www.youtube.com/watch?v=iuP5uOI7Xwc
18) Cały film "Duch Święty" przedstawia moc kundalini i reiki (technika uzdrawiania znana w religiach Wschodu).
Tim Wirth i Sandy Simpson z Agape Project biblijnie analizują ten film w wykładzie na video: https://www.youtube.com/watch?v=y74naogLrxk
Dobra recenzja filmu dla znających język angielski: http://www.holybibleprophecy.org/2014/10/25/holy-ghost-a-christian-movie-review/
Prawda o znakach i cudach w Ruchu Wiary (po polsku):
https://www.youtube.com/watch?v=_TGVtu8bLK0
19) od 23. minuty: https://www.youtube.com/watch?v=Gao39Wn6bYQ&index=4&list=PLfwGpqx0K6K7qg57yARCYDyauiJBJse6e
więcej o naukach Billa Johnsona:
http://www.deceptioninthechurch.com/billjohnsonindenial.html
20)https://www.youtube.com/watch?v=4OJTl44R5kw- 5. minuta gdzie wypowiada się sam Todd White https://www.youtube.com/watch?v=_FyUm5c5HwA
21) "Duch Święty" z ruchu "Bethel Redding" jest "niebieski, śmieszny, podstępny, wygłupialski - jak dżin z lampy Alladyna" wg Jenn Johnson:
https://www.youtube.com/watch?v=-Wu-WqLjoJo
22)https://www.youtube.com/watch?v=O4N7zKyp-qo-- 24. Minuta
23)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/15-nowa-rzecz
24)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/ruch-poznego-deszczu/44-ii-kto-objal-panowanie
25)https://www.youtube.com/watch?v=3Dv2IbG_C2w minuta 8 -12
26)https://www.youtube.com/watch?v=GeL3UKugR6w&index=9&list=PLfwGpqx0K6K7qg57yARCYDyauiJBJse6e- minuta 3-7
27)http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artykuly/apologetyka/ruch-poznego-deszczu/46-iv-wojna-duchowa-armia-joela-maszeruje

czwartek, 2 kwietnia 2015

O kompromisie słów kilka

czwartek, kwietnia 02, 2015 0 Comments
Naciski ze strony tego świata i coraz bardziej powszechny kompromis sprawia, że Kościół znajduje się w jednym z najbardziej ekstremalnych punktów w historii, który dla wielu jest zwiastunem końca wszystkiego.

Czas oddzielenia kościołów ewangelicznych od świata jest dziś totalną abstrakcją i tylko najbardziej naiwni z nas mogą dalej wierzyć w tę ułudę. Apostoł Paweł żegnając się ze starszymi w Efezie ostrzegał ich przed nadchodzącym zwiedzeniem. Wyraźnie wskazywał, że Kościół zostanie zaatakowany z zewnątrz ale także będzie infiltrowany wewnątrz przez ludzi, którzy nigdy nie narodzili się na nowo. Paweł nie budował dziwacznych teorii oraz z pewnością nie możemy nazwać go „łowcą zwiedzeń” czy też człowiekiem, któremu „brakowało miłości” a tak właśnie dzisiaj definiuje się ludzi, dla których Prawda jest czymś bezdyskusyjnym.

Atak

Historia pokazuje nam wyraźnie, że Kościół został zaatakowany. Czasem narzędziem ataku były areny gdzie chrześcijan rzucano na pożarcie wściekłym lwom. Innym razem wykorzystywano dekrety ujednolicające Kościół i państwo.

Dziś coraz powszechniej zauważamy religijny synkretyzm (synkretyzm według definicji słownika PWN to „łączenie w jedną całość różnych, często sprzecznych, koncepcji lub idei filozoficznych, religijnych”) starający się dokonać połączenia światłości z ciemnością. Niczym nowym nie jest już wprowadzanie nauk religii Wschodu do społeczności ewangelicznych. Mistycyzm Wschodni, który sprzedawany nam jest w pseudochrześcijańskim opakowaniu stanowi realność wielu zborów. Dokonując pomieszania biblijnej prawdy z pogaństwem, ewangeliczni liderzy mniej lub bardziej świadomie zatruli czystość naszych społeczności otwierając drzwi dla wroga.

Prawdziwy Kościół

Prawdziwego Kościoła Pana Jezusa Chrystusa nic nie jest w stanie zniszczyć ani przezwyciężyć. Jest to obietnica samego Pana Jezusa (Mt 16,18) i te słowa mogą być dla nas dziś ogromną zachętą. Pan Bóg zawsze dochowuje swoich obietnic. Cesarstwo, które prześladowało Kościół przez wiele lat, nie było w stanie go zniszczyć. Podobnie katolicka Inkwizycja czy też dzisiejszy terror ze strony islamistów. To jest Kościół Pana Jezusa, którego On jest twórcą i budowniczym. On jest też tym, który go nieustannie strzeże. 

Apostazja

Apostazja, która dziś roztacza coraz szersze kręgi wskazuje nam wyraźnie, że bliski jest czas powrotu naszego Pana. Dla wielu z nas jest to czas niezrozumiały. Inni w dalszym ciągu są ślepo przekonani, że problem odstępstwa ich nie dotyczy. Jeszcze inni pogrążyli się w duchowej Laodycei, wykluczając tym samym kompletnie Chrystusa z życia swojej społeczności. W Jego miejsce wstawili świeckie myślenie, filozofie New Age lub też zwykłą religijność, będącą formą dewocji a nie prawdziwej pobożności, o której naucza Biblia. W tych trudnych czasach Bóg jak zawsze zachowuje wierną resztkę swojego ludu. On wykupił swój lud, aby istniał dla Jego chwały, a tej nie pozwoli sobie odebrać nikomu.

Kompromis

Kompromis z ludźmi, którzy negują osobę i dzieło Pana Jezusa jest nie tylko niemożliwy z biblijnego punktu widzenia, ale jest również duchowym wszeteczeństwem, które jest obrzydliwością dla Boga. Mieszanie Bożej prawdy z kłamstwem diabelskim (a tym są wszystkie inne religie tego świata) jest obrazą wobec Świętego Boga. W takiej sytuacji nie dziwię się stwierdzeniom, że prześladowania są Bożym błogosławieństwem mającym na celu oczyszczenie Kościoła. Kościół w naszym kraju jest zalewany ekumenizmem, który ma doprowadzić do pseudo jedności, o której rzekomo nauczał Pan Jezus. 

Liderzy polskich środowisk ewangelicznych ślepo wierzą w oficjalne deklaracje Kościoła Katolickiego i traktują go jako inną denominację chrześcijańską. Tym samym nie tylko dopuszczają się zdrady Prawdy ale i na rzecz kłamliwego kompromisu skazują miliony ludzi na wieczne potępienie. Wiele osób będzie miało krew innych ludzi na swoich rękach tylko dlatego, że Boża prawda przestała mieć dla nich priorytetowe znaczenie.

Ja?

Czy będziemy mieli odwagę bronić biblijnej Prawdy? To są czasy, w których prawdziwi wierzący będą testowani i próbowani. Nasza wiara stanie się przedmiotem ataku całego piekła. Nie zawsze będzie się to działo w tak dramatycznych okolicznościach jakie dzisiaj mają miejsce w Iraku czy też w Syrii. Nasza wierność Chrystusowi i Jego prawdzie może być poddawana próbie w zwykłych sytuacjach każdego powszedniego dnia, kiedy to nasze wybory określają to kim jesteśmy naprawdę.

Podobnie i w naszych społecznościach, czy będziemy mieć odwagę stanąć po stronie Prawdy w bezkompromisowej dyskusji narażając się na niezrozumienie, wyszydzenie a może i wykluczenie?

Kompromis jest czymś co tylko na chwilę może zapewnić nam akceptację, popularność czy też sukces w służbie. Kompromis z Bożą prawdą, ma ogromną cenę i może przynieść katastrofalne konsekwencje. Większość z nas ceni sobie spokój i wygodę. Nie lubimy ryzyka. Nie lubimy niewiadomych. Jednakże również i w naszym życiu musimy dojrzeć do takiego momentu, w którym będziemy gotowi zaryzykować dla sprawy Bożej, nawet kosztem utraty własnego życia, które lepiej stracić aniżeli zmarnować. 

Chrześcijanie mają być solą i światłem dla tego pogrążonego w mroku świata. Im większa ciemność nas otacza tym jaśniej powinniśmy odbijać chwałę tego, który powołał nas ze śmierci do życia. Nie jesteśmy tutaj po to żeby być częścią tego świata, który zawsze nienawidził chrześcijan. Dlaczego myślimy, że coś się zmieniło?

Boży lud

Jesteśmy ludem, który Pan Bóg stworzył, aby zwiastował Jego chwałę. Powołani do świętości mamy pielgrzymować w oddzieleniu od tego świata. Nie bez przyczyny w Kazaniu na Górze Pan Jezus przyrównuje chrześcijan do soli (Mt 5,13). Tracąc swoje właściwości sól staje się kompletnie do niczego nie przydatna a jej końcem jest podeptanie przez ludzi. Podobnie i apostoł Paweł pisząc swój list do Koryntian, wskazuje, że chrześcijanie mają być miłą wonnością (dla Boga) wśród tych, którzy są zbawieni jak i pośród tych którzy giną (2 Kor 2,15). 

Idąc na kompromis z tym światem tracimy swoje przeznaczenie i zapominamy o roli jaka została nam powierzona. Jako dzieci Boże wszystko powinniśmy robić ku chwale Boga (2 Kor 10,31). W dobie skompromitowanego kościoła  nie możemy pozwolić sobie na chwilę wytchnienia w służbie naszemu Bogu.

On w centrum wszystkiego

W czasach kiedy świecki humanizm przeniknął w swojej schrystianizowanej formie do Kościoła, musimy na nowo przypomnieć sobie, że to Bóg a nie człowiek jest centrum wszystkiego. My istniejemy dla uwielbienia Jego chwały, a nie dla realizacji swoich własnych marzeń. To Jego chwała ma być celem i sensem całego naszego życia. Niestety w tym upadłym świecie bunt wobec Boga jest naturalną częścią otaczającej nas rzeczywistości, której nie da się zmienić. Dlatego Pan Bóg obiecał odnowę wszystkiego. Zanim to nastąpi szatańskie idee z ogrodu Eden na nowo powstaną w umysłach ludzkich. Społeczności ewangeliczne zainfekowane są diabelskim myśleniem, które albo gloryfikuje człowieka jako jednostkę i jego dążenia do boskości, albo hołduje humanistycznemu myśleniu o miłości i jedności wszystkich ludzi. 

Obojętnie w którą stronę spojrzymy większość denominacji zdaje się pogrążać w szaleństwie odstępstwa od prawdy. Część już dawno zaakceptowała dialog międzyreligijny jako jeden z aspektów swojego powołania. Ci którzy tego nie uczynili, nie zrobili tego z powodu swojej miłości i oddania Prawdzie, ale raczej z powodu totalnej bierności i obojętności.

Obojętność

Nauka demonów nigdy nie może współistnieć z Bożą prawdą. Nie możemy być zaangażowani w dążenia ekumeniczne i jednocześnie nazywać siebie samych uczniami Chrystusa. Nie ma żadnego porozumienia z tymi, którzy zaprzeczają nauce Pisma Świętego. Dziś nie wystarczy tylko milczeć w sytuacjach, w których należy zająć twarde stanowisko.

W rozdziale 1 wersecie 11 Księgi Abdiasza. czytamy takie słowa: "Gdy wrogowie do niewoli jego wojska brali, gdy zaczęli zajmować bramy do miast jego, o samą zaś Jerozolimę rzucili losy – ty patrzyłeś na to obojętnie i byłeś jakby jednym spośród nich" (BWP). 

Obojętność i bierność w Bożych oczach jest równoznaczna ze współwiną. Bierność starszych w wielu społecznościach powoduje, że chwała Boża zaczyna opuszczać nasze zgromadzenia. Dlatego też musimy twardo stanąć na straży prawdy i nie opuszczać swojego stanowiska pomimo naporów i ataków ze strony tych, którzy może jeszcze do niedawna  traktowali nas jak braci i siostry. Musimy być zdeterminowani i gotowi ponieść stratę własnej godności czy też życia aniżeli pójść na kompromis. To nie zawsze jest łatwe. W większości sytuacji będzie wymagało od nas bezkompromisowej postawy wyrażającej się całkowitym posłuszeństwem wobec Pana i Jego Słowa. Takie życie jest w linii kolizyjnej z tym światem i prędzej czy później doprowadzi do konfliktu. To jest nieuniknione. Coraz częściej pojawiają się różnego rodzaju myśliciele podważający naszą determinację i skłaniający  nas do ustępstwa. 

Nawet najdrobniejsze odejście od wierności Słowu Bożemu oznacza zdradę Ewangelii, gdyż z wrogami Słowa Bożego nie można szukać kompromisu. Nie prowadzi się z nimi wspólnych inicjatyw, nabożeństw, marszów, kampanii ewangelizacyjnych, warsztatów, festiwali itp. 

W szeregach dzieci Bożych nie ma miejsca dla odstępców czy też dezerterów, szukających łatwego życia i ludzkiej chwały. Jako żołnierze Jezusa Chrystusa powinniśmy wznieść na nowo mur oddzielający Kościół od norm tego świata. I nie mam tutaj na myśli pozornej izolacji w naszym zaściankowym myśleniu religijnym. Oddzielenie od tego świata ma być naszym udziałem podobnie jak w życiu Pana Jezusa i Jego apostołów.

Tendencje obecnie panujące będą się stale nasilać i systematycznie atakować mur oddzielający Kościół od świata. Najmniejszy wyłom może spowodować pęknięcie, którego skutki będą katastroficzne. Nie bez przyczyny Biblia mówi, że przyjaźń z tym światem oznacza wrogość wobec Boga. Nie oszukujmy się, Pan Bóg nie pozwoli się naśmiewać z siebie (Gal 6,7). Nasze życie musi charakteryzować bojaźń Boża, która będzie wypełniać nasze serca oraz myśli. Bojaźń Boża jest Jego wielkim błogosławieństwem chroniącym nas przed grzechem (2 M 20,20) i to dlatego powinnyśmy trwać w bojaźni Pana, która jest początkiem wszelkiego poznania (Prz 1,7,29)

Ludzie kompromitujący Bożą prawdę i szukający kompromisu z systemem tego świata, odrzucają świętą bojaźń przed Bogiem naiwnie myśląc o Jego miłości, zapominając przy tym, że Boża prawda nigdy nie była i nie będzie przedmiotem dyskusji.

Pan jest wierny

Pomimo, że dla wielu ludzi nauka o całkowitej suwerenności Boga we wszystkim co dzieje się na tym świecie, stanowi twardą mowę, jest to biblijna prawda ukazująca naszego Stwórcę jako tego, którego wola nieustannie się wypełnia. Sam Pan buduje i strzeże swój Kościół.

Wielu z nas musi zrozumieć, że tylko Bóg jest gwarantem i pewnością tego, że nasze kolana nie zegną się przed bogiem tego świata. On jest wierny i ma moc aby zachować nas od upadku. On też będzie naszą siłą w tych trudnych i mrocznych czasach. Nie starajmy się budować czegokolwiek na samych sobie a zamiast tego zaufajmy Bożym obietnicom.

dl



niedziela, 15 marca 2015

Na kolanach do Rzymu

niedziela, marca 15, 2015 0 Comments
Żyjemy w dziwnych czasach. Przez 30 lat byłem członkiem Kościoła Rzymskokatolickiego i kiedy prawie cztery dekady temu narodziłem się na nowo żaden niekatolicki chrześcijanin nie strofował mnie za opuszczenie swojego macierzystego kościoła. W tamtych czasach dla ewangelicznie wierzących chrześcijan oczywistym był fakt, że nauki i praktyki Kościoła Katolickiego są w sprzeczności z Biblią.
Tak, było kilka rzeczy przynajmniej powierzchownie, w których katolicy oraz biblijnie wierzący chrześcijanie mogli znaleźć porozumienie. Dziewicze poczęcie Chrystusa, zgadzające się z cudownymi narodzinami za sprawą Ducha Świętego, jest jedną z kwestii, które mogą łączyć ewangelicznie wierzących chrześcijan z katolikami. Jednakże Kościół Katolicki dodał do cudownych narodzin Chrystusa dogmat maryjny o jej Niepokalanym Poczęciu, który wyklucza jej grzech pierworodny, a także zapewnia wieczne dziewictwo. Chociaż te pozabiblijne nauki zawierają w sobie poważne błędy, nie są jednak sprzeczne z Ewangelią, która jest niezbędna dla zbawienia człowieka.

Mam nadzieję, że każdy kto będzie czytał ten artykuł (zwłaszcza ci którzy określają siebie biblijnie wierzącymi chrześcijanami) rozumie i przyjmuje prawdziwą Ewangelię, która wymaga wiary (i tylko wiary) w to, że Jezus przez swoją ofiarę na krzyżu, śmierć i zmartwychwstanie, zapłacił karę za grzechy wszystkich mężczyzn, kobiet oraz dzieci. To jest Ewangelia, której naucza Biblia otwarcie i wprost w ponad stu wersetach i daje do zrozumienia w setkach kolejnych. Jednakże, nie jest to Ewangelia zgodna z nauką Kościoła Rzymskokatolickiego. Tak naprawdę Kościół Katolicki był zawsze w opozycji wobec biblijnej Ewangelii. Wyrażało się to w postanowieniach soborów kościelnych a także morderczej inkwizycji na przestrzeni dziejów.

W okresie Reformacji wiele osób (głównie byłych katolików) podejmowało wysiłek, aby przywrócić biblijną Ewangelię. Tak naprawdę wiara w Ewangelię nigdy nie została porzucona przez wierną resztkę znajdującą się poza Kościołem Katolickim. To reformacja umożliwiła powrót Pisma z powrotem w ręce rzeszy wiernych. W odpowiedzi Kościół Rzymskokatolicki przedstawił swoje opozycyjne stanowisko wobec Reformacji podczas Soboru Trydenckiego (1545-1563). Wymienię tutaj tylko trzy z pośród ponad stu nieomylnych potępień Rady dotyczących tych, którzy wierzą w biblijną Ewangelię:

„Jeśli ktoś twierdzi, że grzesznik jest usprawiedliwiony jedynie przez wiarę w takim znaczeniu, że nie potrzeba niczego innego do współdziałania, by uzyskać łaskę usprawiedliwienia i że nie jest w ogóle konieczne, aby przygotował się i przysposobił do niej aktem własnej woli — niech będzie przeklęty”. (Sesja 6 Kanon 9)

Kościół Katolicki wymaga czegoś więcej niż tylko wiary, aby dostąpić zbawienia, dlatego ludzie wierzący w biblijną Ewangelię muszą zostać przeklęci gdyż odrzucają oni sakramentalne uczynki.

“Jeśli ktoś twierdzi, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak ufnością w Boże miłosierdzie przebaczające grzech przez Chrystusa, albo że ta ufność jest jedyną rzeczą, przez którą jesteśmy usprawiedliwieni — niech będzie przeklęty”. (Sesja 6, Kanon 12)

Ponownie możemy zobaczyć, że według Rzymu sama wiara w wystarczalność pełnej i ukończonej ofiary Chrystusa złożonej na krzyżu jest potępiona.

“Jeśli ktoś twierdzi, że po otrzymaniu łaski usprawiedliwienia każdemu pokutującemu grzesznikowi odpuszczona jest wina i zgładzona kara wieczna w taki sposób, że nie pozostaje żadna doczesna kara do odpokutowania czy to na tym świecie, czy w przyszłym – w czyśćcu – przed wejściem do królestwa niebieskiego — niech będzie przeklęty”. (Sesja 6 Kanon 30)

Chociaż wielu katolików błędnie wierzy, że ich kościół wyszedł poza deklaracje Soborów takich jak ten w Trydencie, pomimo to wytrwale trzymają się wiary w czyściec w nadziei, że ich pozostałości grzechu zostaną wypalone, a co w ostateczności zapewni im wejście do Nieba. Jest to jednak odrzucenie dzieła Chrystusa i taka “ewangelia” nie zbawi nikogo.

Istotną rzeczą dla każdego kto twierdzi, że jest chrześcijaninem i kocha katolików – i jednocześnie wierzy, że większość katolików jest zbawionych ponieważ “kochają Jezusa” - jest zrozumienie oficjalnej “ewangelii” katolickiej (w którą każdy katolik jest zobowiązany wierzyć) i uświadomienie sobie jak w całkowitej opozycji jest ona wobec biblijnej Ewangelii. Prawdziwie kochać Jezusa oznacza kochać Go tak jak mówi o tym Pismo: “Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym” (1J 5,20).

Katolicki “Jezus”, który nie zapłacił całej kary za grzech i pozostaje na krzyżu nad ołtarzami w kościołach katolickich, jest “składany w ofierze” podczas Mszy. Składać w ofierze oznacza być uśmiercanym nie tylko symbolicznie, ale zgodnie z nauką Katechizmu Kościoła Katolickiego: "Ofiara Chrystusa i ofiara Eucharystii są jedyną ofiarą. „Jedna i ta sama jest bowiem Hostia, ten sam ofiarujący - obecnie przez posługę kapłanów - który wówczas ofiarował siebie na krzyżu, a tylko sposób ofiarowania jest inny". „W tej Boskiej ofierze, dokonującej się we Mszy świętej, jest obecny i w sposób bezkrwawy ofiarowany ten sam Chrystus, który na ołtarzu krzyża ofiarował samego siebie w sposób krwawy” (pp. 445-46).

To całkowicie zaprzecza ukończonej ofierze Chrystusa, a w myśl nauczania Kościoła Katolickiego ma miejsce codziennie na milionach ołtarzy, stojąc w sprzeczności z nauczaniem biblijnym: “Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.” (Hbr 10,10)

Prawda jest taka, że jeśli szczerze kochamy katolików i chcemy aby otrzymali oni przebaczenie grzechów i dar życia wiecznego, za który Jezus zapłacił i oferuje każdemu z nich poprzez przyjęcie go prostym aktem wiary, a następnie w różnych zachęcających formach ci którzy twierdzą, że znają Chrystusa patrzą w kierunku Rzymu (nie ważne w jak dobrych intencjach) zdradzają prawdę i przyczyniają się do wiecznego oddzielenia katolików od Boga. Tragedią jest to, że kwas kompromisu infiltruje Kościół już od trzech ostatnich dekad.

Nasza służba, The Berean Call poprzez swoje artykuły oraz materiały przez wiele lat ostrzegała przed śmiertelnie niebezpieczną polityką ustępstw wobec Kościoła Rzymskokatolickiego oraz jego dogmatów, prowadzoną przez liderów środowisk ewangelicznych takich jak Billy Graham, który korzystał z pomocy katolickich księży oraz sióstr zakonnych jako doradców podczas swoich krucjat ewangelizacyjnych; Bill Bright, który wprowadził katolików do kierownictwa w Campus Crusade w Irlandii (międzywyznaniowa organizacja chrześcijańska założona w 1951 roku. W Polsce Campus Crusade for Christ zarejestrowane jako Ruch Nowego Życia w 1991 roku – przyp. tłum.) czy tez Luis Palau, który współpracował z katolikami w Ameryce Południowej.

Pod przewodnictwem Chucka Colsona i katolickiego księdza Richarda Johna Neuhausa, inni wpływowi liderzy środowisk ewangelicznych i katolickich, podpisali dokument Ewangeliczni i Katolicy Razem, zobowiązując się do wzajemnej współpracy w celu nawrócenia świata do Chrystusa. Organizacja Promise Keepers prowadzona przez katolika, Billa McCartneya dążyła do rozbicia historycznego muru, który oddzielał katolików i niekatolickich chrześcijan. Hank Hanegraaff, założyciel Christian Research Journal, prowadził serię poświęconą rzymskiemu katolicyzmowi, deklarując, że ten trzyma się biblijnego spojrzenia na usprawiedliwienie przez wiarę. Materiał został częściowo opracowany przez apologetę Norma Gieslera i broniony przez Hanegraaffa w jego audycji radiowej, w której twierdził, że ewangelia Kościoła Katolickiego jest fundamentalnie biblijna. Katolicki scenarzysta i reżyser, Mel Gibson zdobył rzesze serc ewangelicznych chrześcijan poprzez film Pasja, który został zbudowany w oparciu o katolicki rytuał drogi krzyżowej, ceremonii poświęconej Maryi, która wraz z Jezusem jest współodkupicielką.

Dave Hunt zauważył po śmierci papieża Jana Pawła II, że: "Pochwały spadające na papieża po jego śmierci, składane przez ewangelicznych liderów są niezrozumiałe! Niewiarygodne jest to, że Billy Graham pochwalił Jana Pawła II za “jego silną wiarę katolicką”. Wzrastającą liczbę ewangelicznych liderów uzupełnili Colson czy też J. I. Packer, którzy wraz z Billem Grahamem przyjmują katolików jako braci, jednocześnie akceptując ich fałszywą ewangelię. Pat Robertson powiedział, że: “Najbardziej ukochany przywódca religijny naszego wieku odszedł z tego świata, aby odebrać zasłużoną nagrodę w wieczności”. Mark Oestreicher, prezes Youth Specialties określił śmierć papieża jako: “Kluczowy moment w historii w którym mamy szansę przyjąć katolików jako dzieci Boże”. Oni wszyscy przypominają ludzi, którzy w żaden sposób nie ostrzegają innych przed faktem, że na końcu drogi którą podróżują zamiast mostu jest śmiertelna przepaść.

Podobnie jak Billy Graham, Richard Land przewodniczący The Southern Baptists Ethics and Religious Liberty Commission, podkreślił, że wszelkie nieporozumienia jakie protestanci mogli mieć w związku z osobą Jana Pawła II są nietrafne w stosunku do podstaw wiary. Land pochwalił papieża za jego wierną obronę tradycji wiary chrześcijańskiej. Jednakże to Jan Paweł II więcej niż jeden raz, zebrał na wspólną modlitwę szamanów, spirytystów, animistów, hinduistów, buddystów, muzułmanów i innych liderów światowych religii, którzy wspólnie oświadczyli, że „modlą się do tego samego Boga” a ich modlitwy wygenerują „głęboką duchową energię”, która stworzy „nowy klimat dla pokoju”.

Francis Beckwith, prezes liczącego 4 tysiące członków Ewangelicznego Stowarzyszenia Filozoficznego, zrezygnował ze swojej funkcji i powrócił do swoich katolickich korzeni (otrzymując przy tym oficjalne błogosławieństwo innych liderów tego stowarzyszenia). Rick Warren wprowadził swój program wzrostu kościoła Ruchu Świadomego Celu do struktur Kościoła Katolickiego nie okazując tym samym żadnego zainteresowania fałszywą ewangelią głoszoną w Kościele Katolickim.

Tak było a jak jest dziś? Każdy kto jest zasmucony wydarzeniami z ostatnich lat przejawiającymi się m.in. w rażącej ignorancji i lekceważeniu biblijnej Ewangelii jako jedynej nadziei zbawienia ludzkości, powinien głęboko ubolewać nad tym co dzieje się obecnie. Watykan ukazuje się jako ten, który podwyższa temperaturę w swoich dążeniach do romansu z “protestantami”, co jest mylącą nazwą określającą niekatolickich chrześcijan.

Deklaracja II Soboru Watykańskiego nawiązująca do ochrzczonych niekatolików jako “braci odłączonych” zmienia ich historyczną pozycję określającą ich przez Sobór Trydencki jako “heretyków”. Te działania spotkały się z zaskakującym sukcesem, poprzez który Rzym przypodobał się wielu liderom środowisk ewangelicznych. Jest takie powiedzenie, które doskonale odzwierciedla strategię Kościoła Rzymskokatolickiego: “Rzym kiedy jest w mniejszości jest łagodny jak baranek, gdy panuje równość jest sprytny niczym lis, jednakże kiedy ma przewagę jest zażarty jak tygrys”. Wydaje się, że obecnie w USA jesteśmy na etapie “sprytny jak lis”, jeśli to co dzieje się obecnie ma być dla nas jakąś wskazówką.

Emerytowany papież Benedykt XVI, były prefekt Kongregacji Nauki i Wiary (która swoje korzenie ma w Rzymskiej Inkwizycji) zaskoczył wielu gdy jako urzędujący papież podjął wiele niezwykłych wysiłków w kierunku ekumenii. Nie rozpatrywano spraw doktrynalnych, przynajmniej nie oficjalnie. Jego następca, papież Franciszek, nie tylko poszedł w ślady Jana XXIII, Jana Pawła II czy też Benedykta XVI, ale wprowadził ekumenizm w prędkość nadświetlną.

Na początku ubiegłego roku, papież Franciszek wysłał poprzez swojego iPhona materiał filmowy zawierający pozdrowienia dla ludzi zebranych na konferencji zorganizowanej przez Keenetha Copelanda i biskupa kościoła anglikańsko-episkopalnego Tonego Palmera (zmarł w 2014 roku), który był również dyrektorem Kenneth Copeland Ministries w RPA. Dla tych, którzy nie wiedzą, przypomnę, że Copeland i jego żona Gloria, poprzez swoje niebiblijne doktryny skupione na dobrobycie i zdrowiu, doprowadzili miliony ludzi do fałszywej ewangelii i “innego Jezusa", który według ich nauki zapłacił za nasze grzechy nie na krzyżu, ale w piekle gdzie był torturowany przez szatana. Przesłane pozdrowienia stanowiły również zaproszenie Copelanda i niektórych z jego towarzyszy, którzy podobnie jak on propagują fałszywe nauki (James Robison, Geoff Tunnicliff, John i Carol Arnott) do spotkania z papieżem w Watykanie. Wpływowy mistyk charyzmatyczny, a przy tym jednocześnie fałszywy prorok, Kim Clement, stwierdził, że Bóg powiedział mu, że wybrał papieża Franciszka aby ten połączył ze sobą napełnionych Duchem protestantów oraz katolików.

Tymczasem Rick Warren nie próżnuje i trudno mu zająć miejsce na tylnym siedzeniu w podroży do Rzymu. W serii wywiadów, które w 2014 roku udzielił w katolickiej telewizji EWTN (Warren  uznał ją za jedną ze swoich ulubionych stacji telewizyjnych), bronił on katolicyzmu i próbował wyjaśniać błędne przekonania istniejące wśród chrześcijan ewangelicznych.

Zgodnie z jego niebiblijnym planem P.E.A.C.E, który podkreśla współpracę wszystkich religii świata, Rick Warren przemawiał w Watykańskim Międzynarodowym Kolegium Religijnym podczas konferencji Komplementarności Mężczyzny i Kobiety. Następnie “wezwał wyznawców różnych denominacji chrześcijańskich do zjednoczenia z Kościołem Rzymskokatolickim i papieżem Franciszkiem w celu wspólnej pracy skupionej wokół trzech głównych celów: świętości życia, świętości płci oraz świętości małżeństwa”.

Mamy nadzieję, że każdy wierzący zada sobie w tym momencie pytanie: „A co ze świętością biblijnej Ewangelii?”. Bez tego wszystkie inne próby „świętości” w najróżniejszych dziedzinach życia są doczesnym złudzeniem i wieczną tragedią! Jednak coraz mniej tych, którzy nazywają siebie biblijnie wierzącymi chrześcijanami wydaje się być zaniepokojonych tym co się dzieje i jednocześnie z zadowoleniem przyjmuje ekumeniczną mantrę Warrena: „Jeśli kochasz Jezusa, jesteśmy w tej samej drużynie”.

Jeśli jesteś zdziwiony lub nawet oszołomiony tym co dzieje się w chrześcijaństwie to wiedz, że Biblia daje nam odpowiedź: “Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom” (2 Tym 4,3-4). Czystość nauki ustąpiła miejsce eksperientalizmowi, subiektywizmowi oraz emocjonalizmowi co jest dziś czymś normalnym wśród nauczań fałszywego "ruchu znaków i cudów". Biblijne rozeznanie zostało porzucone, a postawa charakteryzująca berejczyków jest niemożliwą abstrakcją.

Jednakże nie tylko hiper charyzmatyczni zielonoświątkowcy dali się zwieść nieodpartemu urokowi Rzymu. Konserwatywny teolog Francis Beckwith, były przewodniczący Ewangelicznego Stowarzyszenia Filozoficznego powrócił do wiary katolickiej. Jak on mógł to zrobić jeśli naprawdę zrozumiał i przyjął prostotę doktryny zbawienia? Jak można świadomie podjąć decyzję o rezygnacji z niezgłębionego daru Chrystusowego i zwrócić się w kierunku zbawienia opartego na własnych uczynkach – chyba, że on nigdy tak naprawdę nie otrzymał tego daru? Możesz również zapytać w jaki sposób Beckwith mógł zostać wybrany na przewodniczącego tak prestiżowej organizacji „protestanckiej”.

Beckwith jednakże dostarcza nam pewne spostrzeżenia, które odzwierciedlają postawy i przekonania większości chrześcijan. Na pytanie, czy uważa, że historyczna wrogość między katolikami i ewangelikami ulega stopniowej erozji stwierdził: „Tak, myślę, że w dużej mierze jest to rezultat wzajemnej współpracy w kwestiach kulturowych [podejście Ricka Warrena] co doprowadziło do bardziej wnikliwego i miłosiernego spojrzenia na kwestie dotyczące wzajemnych przekonań. Przykładowo, bardzo rzadko dziś można znaleźć poważnych ewangelikalnych, którzy oskarżyliby Kościół Katolicki o wiarę w sprawiedliwość opartą na uczynkach. Oczywiście czasem bardzo krzykliwe głosy podnoszą się w tej sprawie, ale większość obeznanych ewangelików nie traktuje ich poważnie”.

Określenie „krzykliwe głosy” nawiązuje do głośnych chrześcijan o ograniczonych horyzontach myślowych, stojących w opozycji wobec „zaawansowanych ewangelików”, którzy definiowani są jako mający „wnikliwe i miłosierne spojrzenia na kwestie dotyczące wzajemnych przekonań”. Niestety takie tragiczne myślenie jest trendem powszechnie akceptowanym wśród większości chrześcijan ewangelicznych.

Codziennie dziękuję Jezusowi, że chrześcijanie ewangeliczni, którzy zwiastowali mi Ewangelię trzy dekady temu, kochali mnie wystarczająco aby odrzucić potępiające duszę „wyrafinowanie” i głosić mi prawdę. Będę wiecznie wdzięczny za to i modlę się aby moi wierzący towarzysze zrobili dokładnie to samo dla swoich katolickich znajomych, przyjaciół i bliskich.

TBC 
McMahon, T.A.

http://www.thebereancall.org/content/bowing-knee-rome




piątek, 6 marca 2015

Pan Jezus kończąc swoje Kazanie na Górze skierował do słuchaczy bardzo poważne ostrzeżenie: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!”. (Mt 7,15)

Obecność fałszywych proroków nie jest niczym nowym w Izraelu. Tak długo jak Bóg miał prawdziwych proroków, szatan miał fałszywych. Możemy zauważyć to od samego początku historii odkupienia. Mojżesz ostrzegał:

Wszystko, co ja wam powiedziałem, starannie wypełniajcie. Nic do tego nie będziesz dodawał ani niczego od tego nie ujmiesz.  Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej. Za Panem, waszym Bogiem, pójdziecie i jego będziecie się bać, i jego przykazań przestrzegać. Jego głosu będziecie słuchać, jemu będziecie służyć i jego się trzymać. A ten prorok albo ten, kto ma sny, poniesie śmierć, gdyż namawiał do odstępstwa od Pana, Boga waszego, który was wyprowadził z ziemi egipskiej i wykupił cię z domu niewoli, aby cię sprowadzić z drogi, którą Pan, Bóg twój, nakazał ci iść. Tak wyplenisz to zło spośród siebie”. (5M 13, 1-6)

W innym miejscu w Starym Testamencie, czytamy słowa, które Bóg skierował do proroka Jeremiasza:

A Pan rzekł do mnie: „Fałszywie prorokują prorocy w moim imieniu; nie posłałem ich ani nie dałem im poleceń, ani nie mówiłem do nich. Kłamliwe widzenia, marne wieszczby i wymysły swojego serca wam prorokują”. (Jer 14,14)

Czasami Pan osądza swój lud poprzez fałszywych proroków. Bóg ostrzegał proroka Zachariasza:

Bo oto Ja wzbudzę w kraju pasterza, który nie będzie się troszczył o zaginione, nie będzie szukał tego, co zbłąkane, nie będzie leczył tego, co zranione, i karmił tego, co zgłodniałe, lecz będzie jadł mięso tucznych zwierząt i zerwie im kopyta”. (Zach 11,16) 

Paweł ostrzegał chrześcijan w Rzymie: „A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków”. (Rz 16,17-18)

W innych częściach Nowego Testamentu fałszywi prorocy określani są jako „duchy zwodnicze”, które głoszą „nauki szatańskie” (1 Tym 4,1), jako ci którzy "wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę" (2 P 2,1).

Są oni nazywani fałszywymi braćmi (2 Kor 11,26); fałszywymi apostołami (2 Kor 11,13); fałszywymi nauczycielami (2 P 2,1) kłamliwymi mówcami (1 Tym 4,2) a także fałszywymi Chrystusami (Mat 24,24). Dlatego apostoł Jan napisał: „Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat." (1 J 4,1)

Kiedy Paweł żegnał się ze starszymi kościoła w Efezie na plaży w pobliżu Miletu, skierował do nich słowa  smutnego ostrzeżenia o nieuchronnym pojawieniu się fałszywych nauczycieli: "Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą. Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was." (Dz 20, 29-31)

Te ostrzeżenia zostały podsumowane jednym słowem, które znajdziemy w Ewangelii Mateusza 7,15: strzeżcie się. To nie jest zwykłe wezwanie zwracające uwagę na jakąś błahostkę, ale poważne ostrzeżenie wzywające do czuwania przed tym co może spowodować naszą szkodę. To słowo sugeruje nam aby trzymać nasz umysł na wodzy. Fałszywi prorocy są więcej niż źli: są niebezpieczni i powinniśmy chronić nasze umysły przed nimi. Oni odciągają ludzi od wiary i zatruwają duszę. Fałszywi prorocy są duchowymi bestiami o wiele bardziej śmiercionośnymi niż te fizyczne. Piotr i Juda nazywają ich „nierozumnymi zwierzętami” (2 P 2,12 por z Jud. 10)

W Palestynie, wilki są naturalnym wrogiem owiec. Wędrują one poprzez wzgórza oraz doliny w poszukiwaniu zagubionych owiec, które pozostały w tyle lub odłączyły się od stada. Gdy ten drapieżnik znajduje taką owcę szybko rozrywa ją na strzępy. Każda dorosła, zdrowa owca jest kompletnie bezbronna w starciu z wilkiem.

Wilki są bezlitosne i okrutne (zob Ez 22,27). Greckie słowo harpax (drapieżny) jest tłumaczone również jako „zdzierca” (Łk 18,11, 1 Kor 5,10-11;6,10) i odnosi się do tych, którzy podstępnie i bezlitośnie niszczą ludzi dla pieniędzy czy też majątku. Fałszywi prorocy i wilki są sprytni, podstępni i nieustannie wypatrujący nowych ofiar.

Następnym razem, przyjrzymy się temu co Boże Słowo mówi o ich identyfikacji.



John MacArthur

http://www.gty.org/Blog/B140210/beware-of-false-teachers


poniedziałek, 23 lutego 2015

Mistyczny synkretyzm

poniedziałek, lutego 23, 2015 0 Comments
Rzymskokatolicki mistyk, Thomas Merton, przyrównał kiedyś mistyczną duchowość kontemplacyjną do potężnych doświadczeń generowanych przez zmieniające świadomość narkotyki. Może zastanawiacie się dlaczego opinia zmarłego mistyka katolickiego dotycząca jego niezrozumiałych praktyk, powinna mieć dla nas jakiekolwiek znaczenie. Dziś kościoły ewangeliczne dosłownie zalewane są mistycyzmem pod nazwą „Formacji Duchowej”.
Poprzez ten termin należy rozumieć promowanie środków i sposobów, poprzez które chrześcijanie mogą zbliżać się do Boga. Przywódcy chrześcijańscy, liderzy, pastorzy promujący mistycyzm chrześcijański, zdają sobie sprawę, że słowo „mistycyzm” ma często negatywne konotacje związane z religiami Wschodu. Dlatego starają się rozdzielić „zły mistycyzm" od „dobrego mistycyzmu". Obrońcy mistycyzmu dokonują rozróżnienia pomiędzy mistycyzmem „złym” mającym swoje źródło w okultyzmie, a „dobrym” mistycyzmem, który jest chrześcijańskim doświadczeniem, niezbędnym dla prawidłowego rozwoju duchowego.

Problemem jest to, że Biblia nie zawiera żadnego rozróżnienia pomiędzy “dobrym” a “złym” mistycyzmem. Mistycyzm jest formą okultyzmu. W rzeczywistości Formacja Duchowa uczy tych samych technik opróżniania umysłu, które są wykorzystywane we wschodnich medytacjach (mantrach). Chcę żebyście to dobrze zrozumieli: techniki propagowane przez Formację Duchową mające na celu „wyciszenie umysłu” są identyczne jak klasyczne praktyki okultystyczne wykorzystywane w hinduizmie, buddyzmie, wicca a także w innych religiach pogańskich. W praktyce wygląda to mniej więcej tak: należy znaleźć spokojne miejsce, gdzie będziemy mogli usiąść lub położyć się. Następnie należy głęboko oddychać i koncentrować się na czymś w celu kompletnego wyciszenia (obiekt skupienia może być dowolny: pojedyncze słowo, świeca, muzyka itp.). Po około 20 minutach praktykowania tej bardzo prostej techniki, osoba medytująca przechodzi w stan odmiennej świadomości. W tym stanie nasz umysł jest pozbawiony krytycznej oceny przyjmowanych informacji. Według zwolenników mistycyzmu, Bóg usuwa wszelkie ograniczające nas bariery i właśnie wtedy jesteśmy gotowi do przeżywania Bożej obecności. Mistycy wszystkich tradycji religijnych na całym świecie mówią, że te ekstatyczne doświadczenia łączą ich z duchową energią, a następnie pozostawiają wypoczętych, pobudzonych i spokojnych.

Jak ta pogańska praktyka jest urzeczywistniana dziś w kościołach chrześcijańskich? Wygląda to mniej więcej tak: zamiast powtarzania buddyjskiej mantry lub wzywania imienia fałszywego boga, chrześcijanin praktykujący dyscypliny Formacji Duchowej wykorzystuje coś podobnego do „modlitwy Jezusowej”: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”, albo może również powtarzać krótki fragment Pisma Świętego, „Bądź spokojny i wiedz, że jestem Bogiem”, lub też może po prostu powtarzać stale imię Jezusa.

Jednakże wykorzystywane słowa czy też wyrażenia w żaden magiczny sposób nie przekształcą okultystycznych praktyk w chrześcijańskie zasady życia duchowego, a intencje osób zaangażowanych w te praktyki nie uchronią ich przed niebezpiecznymi konsekwencjami. Tak używane słowa czy też zwroty nie mają żadnego znaczenia. Chrześcijańscy mistycy różnie definiują to co nazywamy odmiennym stanem świadomości. Posługują się takimi nazwami jak: cisza, praktykowanie Bożej obecności, obłok niewiedzy, Boża obecność itp.

Bóg, który objawił nam się poprzez Biblię w bardzo dokładny sposób przekazał swoją wolę dotyczącą zbliżania się do Jego obecności i nie zawiera ona w sobie zasad i technik wprowadzających człowieka w stan odmiennej świadomości. Prawdziwi nowo narodzeni chrześcijanie zbliżają się do Boga dzięki krwi Jezusa Chrystusa (Hbr 10) oraz środki łaski, o których naucza nas Pismo. Większość religii poza chrześcijaństwem posiada swoją własną wersję mistycyzmu oraz praktyki, które mają umożliwić ich wyznawcom zbliżenie się do Boga. Musimy zadać sobie pytanie, czy jakakolwiek tradycja religijna, wykluczająca Chrystusa może rzeczywiście doprowadzić nas do Boga?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Nie, żadne praktyki i zwyczaje negujące osobę oraz dzieło Chrystusa nie doprowadzą nas do prawdziwego Boga. W naszych zborach często nie mamy głębokiego nauczania doktrynalnego, ale w przypadku zagadnienia mistycyzmu nie potrzebujemy dogłębnej znajomości doktryny chrześcijańskiej. Powinnyśmy jednak znać podstawę: Jezus Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej niż przez Niego. Świadectwa wielu mistyków przekazują nam informację, że doświadczali oni „czegoś” więcej. Jest to nic innego jak fałszywe doświadczenie, mające pozorny związek z Duchem Świętym. Jest ono jednakże bardzo rzeczywiste i wydaje się niezwykle duchowe. Tak naprawdę to czego oni doświadczają jest duchowe, tylko że nie ma to nic wspólnego z Bogiem.

Christina Pack, jako była mistyczka, stwierdziła że najsłabszym punktem współczesnego chrześcijaństwa jest jego naiwność dotycząca duchowego zwiedzenia. Naiwność skupiona na przekonaniu, że jako chrześcijanie nie możemy być zwiedzeni. Skoro jesteśmy chrześcijanami i jako jedyni mamy prawo doświadczać prawdziwej, duchowej społeczności z Bogiem, automatycznie zakładamy, że wszystkie mistyczne doświadczenia są picem na wodę. Niestety to nie jest prawda. To czego doświadczają mistycy wszystkich religii jest realne oraz duchowe. Z pewnością nie praktykowaliby tego przez całe wieki gdyby nie doświadczali kontaktu z … czymś. Bóg w swojej miłości, dobroci i miłosierdziu łaskawie zostawił nam wiele ostrzeżeń, które umożliwiają nam ochronę przed duchowym oszustwem. Zostaliśmy ostrzeżeni, że szatan może przyjmować postać anioła światłości (2 Kor 11,14). Powiedziano nam również, abyśmy wszystko badali (1J 4,1), dlatego że nikt z nas nie jest poza zagrożeniem zwiedzenia.

Jak więc mamy “wszystko badać”? Co ma być naszym wyznacznikiem? Czy ma to być nasze serce albo emocje? We współczesnej kulturze mamy tendencję do „sprawdzania” rzeczy za pomocą naszych uczuć i emocji („Nie mam w tym pokoju” itp.) Nie możemy polegać jednak na naszym podstępnym i zepsutym sercu (Jer 17,9). Biblia jest naszym standardem oraz normą poprzez, którą mamy wszystko sprawdzać. Pismo określa wszystko co jest akceptowalne przez Boga.

Przyjrzyjmy się jednemu z najpotężniejszych ostrzeżeń biblijnych skierowanych przeciwko włączaniu pogańskich praktyk w uwielbienie Boga. Formacja Duchowa dokonując mieszania chrześcijańskiej terminologii z okultystycznym mistycyzmem, jest podobna do Izraelitów, którzy jak czytamy w Księdze Wyjścia, uczynili sobie złotego cielca. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten incydent nie był po prostu jakąś formą pogaństwa. Nie, ta historia pokazuje nam w jaki sposób Boży lud połączył ze sobą to czego nauczył ich Bóg z pogańskimi praktykami, które obserwowali w Egipcie przez wszystkie lata niewoli. Izrael wiedział o ofiarach składanych Bogu na ołtarzu. Wiedział również o pogańskich praktykach oddających cześć zwierzętom w Egipcie. Kiedy Mojżesz opóźniał swój powrót do obozu ze szczytu góry, na której rozmawiał z Bogiem, lud postanowił stworzyć swój własny wizerunek Boga, którego będzie mógł uwielbiać w namacalny sposób. Ustanowili więc ołtarz, przyprawili go odrobiną egipskiego smaku w formie kultu krowy i nazwali to świętem Pana.

Zobaczywszy to, zbudował Aaron ołtarz przed nim i kazał obwołać: Jutro będzie święto Pana”. 2M 32,5

Czy Bóg widząc to wszystko był zadowolony? Niezupełnie. Zobaczmy co mówi Biblia:

Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Zejdź na dół, gdyż sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Rychło zeszli z drogi, jaką im nakazałem. Zrobili sobie cielca ulanego, oddali mu pokłon, złożyli mu ofiarę i mówili: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej. Rzekł jeszcze Pan do Mojżesza: Patrzę na lud ten i widzę, że jest to lud twardego karku. Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich. Wytracę ich, a ciebie uczynię wielkim ludem”. 2 M 32,7-10

Bóg nie był z tego zadowolony i tylko wstawiennictwo Mojżesza uratowało naród Izraelski przed całkowitym zniszczeniem przez Boży gniew. Mamy tutaj wyraźne ostrzeżenie przed mieszaniem biblijnych praktyk uwielbienia Boga z pogańskimi rytuałami. Bóg w Księdze Powtórzonego Prawa wyraźnie ostrzega nas przed duchowym synkretyzmem:

Gdy Pan, Bóg twój, wytępi przed tobą narody, do których idziesz, aby nimi zawładnąć, i opanujesz je, i osiedlisz się w ich ziemi, To strzeż się, abyś nie wpadł w sidła za nimi po ich wytępieniu sprzed oblicza twego i abyś nie pytał o ich bogów, mówiąc: Podobnie jak te narody służyły swoim bogom, tak i ja uczynię. Nie uczynisz tak Panu, Bogu twemu, gdyż czyniły one dla swoich bogów to wszystko, co jest obrzydliwością dla Pana i czego Pan nienawidzi, paląc dla nich w ogniu nawet swoich synów i swoje córki”. 5 M 12, 29-31.

Bóg wyraźnie pokazał nam w jaki sposób mamy Go uwielbiać i zbliżać się do Niego i nie ma to nic wspólnego z mieszanką chrześcijaństwa i pogańskich praktyk. Ale dokładnie tym jest Formacja Duchowa: mieszaniną chrześcijańskiej terminologii z okultystycznym mistycyzmem, a nazywają to chrześcijaństwem. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo popularne w dzisiejszej synkretycznej kulturze, która łączy ze sobą wiele rzeczy. Z pewnością żyjemy w kulturze opartej na doświadczeniach, przeżyciach, zawsze szukającej rzeczy nowych, świeżych i ekscytujących. Często jesteśmy jak religijny szwedzki stół, trochę tego, trochę tamtego. Ale mamy również wyraźne przesłanie z Biblii o tym w jaki sposób należy oddawać chwałę Bogu i jak możemy zbliżać się do Niego. Mamy być oddzieleni od tego świata – nie zsynkretyzowani z nim – tak aby Boża prawda świeciła jak latarnia w ciemności.

Jeśli znasz kogoś, kto został wciągnięty w zwodnicze praktyki chrześcijańskiego mistycyzmu, takie jak Dyscypliny Duchowe czy modlitwa kontemplacyjna, proszę ostrzeż go. Te rzeczy wyglądają na godne zaufania praktyki duchowe, ale w rzeczywistości są okultystyczne i prowadzą do niebezpiecznego duchowego królestwa. Musimy pilnie strzec swoich serc oraz umysłów bo przecież tutaj chodzi o chwałę Chrystusa. Kiedy stajemy się jak poganie w świecie, to jak Bóg może być objawiony, uwielbiony i wywyższony? Bóg musi być wywyższony, a szyderstwem jest łączenie pogańskich praktyk z prawdziwym uwielbieniem. Bóg nie da z siebie robić głupca i będzie dyscyplinował tych, których On kocha:

A gdy Mojżesz zbliżył się do obozu, ujrzał cielca i tańce. Wtedy Mojżesz zapłonął gniewem i wyrzucił tablice z rąk swoich i potłukł je pod górą. Potem wziął cielca, którego sobie zrobili, spalił go w ogniu, starł na proch, wsypał do wody i dał ją wypić synom izraelskim” 2 M 32,19-20.

Jeśli sam czyniłeś jak Izrael, wzywam cię do pokuty, abyś nie musiał pić tej wody uczynionej z cielca lub czegoś równie okropnego będącego tego odpowiednikiem w nowoczesnym świecie. Nasza naiwność dotycząca pogaństwa nie uchroni nas przed wejściem na teren okultyzmu. To jest obszar szatana i musimy stamtąd niezwłocznie uciekać. Wspomniana wcześniej Christina Pack, jako była mistyczka, potwierdziła, że te „ekstatyczne doświadczenia” duchowe mogą zacząć się bardzo niewinnie, ale kontynuowane mogą doprowadzić nas do bardzo mrocznego miejsca. Biblia mówi, że praktykujący okultyzm zaczynają od poszukiwania wiedzy, ale kończą w miejscu niepokoju, ciemności, bólu i cierpienia.

A gdy spojrzy na ziemię - oto trwoga i pomroka, straszna ciemność i nieprzenikniony mrok” Iz 8,22

Moje serce jest złamane z powodu tych, którzy zostali wciągnięci w te niebiblijne praktyki przez liderów kościoła, ale nigdy nie jest za późno by paść u stóp Krzyża. Pan jest potężny, aby przebaczyć i przywrócić.


Opracowane na podstawie:
http://www.solasisters.com/2010/10/what-is-spiritual-formation.html