5sola.pl

Soli Deo Gloria

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odstępstwo - zwiedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odstępstwo - zwiedzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2017

Każdy chrześcijanin chce widzieć wzrost kościoła. Jezus powiedział wyraźnie zanim wstąpił do Ojca, że Jego naśladowcy staną się Jego świadkami. Jesteśmy wezwani do tego, aby dzielić się dobrą nowiną Ewangelii aż do czasu powrotu naszego Pana. Chcemy, aby nasze kościoły były przepełnione. To jest właściwe. Co jednak kiedy chrześcijańskie wspólnoty w swojej gorliwości ukierunkowanej na pozyskiwania osób niezbawionych, zaczynają stosować extra biblijne metody przyciągające zagubionych?

Zawsze musimy pamiętać, że gorliwy, elokwentny chrześcijański lider może być subtelnym zwodzicielem jeśli on lub ona, miesza prawdę z kłamstwem. To dlatego każdy powinien być gotowy do konfrontacji swojej nauki z Bożym Słowem. Zatem, ci którzy są zwiedzeni (przekonani jednak że trwają w prawdzie) skonfrontowani z biblijną prawdą nie są w stanie dostrzec swojego błędu.

W Księdze Przypowieści Salomona czytamy, że: „Wszystkie drogi człowieka wydają mu się czyste, lecz Pan bada duchy” (Prz 16:2). Aby podkreślić znaczenie tych słów kilka wersetów dalej jesteśmy kolejny raz pouczeni, że: „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Prz 16:25)

Biblia wyraźnie ostrzega nas abyśmy zachowali ostrożność w podążaniu za pomysłami ludzkimi, gdyż ludzie za nimi stojący mogą całkowicie ignorować to co Bóg powiedział w swoim Słowie. Inaczej mówiąc, jest wielkim ryzykiem słuchanie tego co mówi człowiek, jeżeli jego przesłanie nie zgadza się z tym co Bóg już powiedział w swoim Słowie.

Dzisiaj istnieje popularny trend pociągający za sobą wielu chrześcijan. Dostrzegli oni, że obecna generacja jest zainteresowana doświadczeniem, a biblijna egzegeza nie robi na nich żadnego wrażenia. Jeśli kościół dostarczy im „chrześcijańskich doświadczeń” wtedy przyciągnie ich uwagę, a chrześcijaństwo będzie się rozszerzać. Dlatego wiele społeczności chrześcijańskich uważa, że to zmysłowe i oparte na doświadczeniach spotkania sakramentalne mogą być skuteczne, a nie biblijne egzegeza.

Jednakże, na podstawie historii kościoła możemy stwierdzić, że taka metoda nie jest żadnym rozwiązaniem. Może ona przyciągnąć tych, którzy poszukują duchowych doświadczeń, które jednak bez biblijnych podstaw są bardzo zwodnicze. Co więcej, jeśli to doświadczenie opiera się na okultyzmie stanowi źródło wielkiego niebezpieczeństwa.

Raz jeszcze Pismo rzuca światło na to co może się wydarzyć kiedy ludzkie pomysły są promowane bez Bożej aprobaty. Jezus powiedział:
Lecz na próżno mnie czczą, ucząc nauk, które są przykazaniami ludzkimi. Potem przywołał do siebie tłum i powiedział: Słuchajcie i zrozumiejcie”. (Mt 15:9-11)

To bardzo proste: metody zbudowane na pomysłach człowieka mogą być właściwe w ludzkich oczach i jednocześnie być w całkowitej opozycji wobec Jezusa i Jego Słowa. To dlatego musimy być jak Berejczycy którzy „byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają”. (Dz 17:11)

Pamiętaj – czasy ostateczne to okres kiedy zwiedzenie będzie wzrastać w siłę. Oszustwo oznacza, że prawda może być zagrożona. Dziękujmy Bogu za Jego Słowo, które jako jedyne może utrzymać nas na właściwej ścieżce.

Roger Oakland

opracowano na podstawie: http://www.understandthetimes.org/commentary/c169seemsright.shtml

niedziela, 12 marca 2017

Nie jestem felietonistą Wall Street Journal ani nie piszę dla London Times. Właściwie jestem rolnikiem w służbie, który kocha Pana i ma serce do odkrywania oszustwa i wskazywania ludziom prawdy. Mam tylko stopień naukowy z biologii i nigdy nawet nie studiowałem dziennikarstwa. Jednak, jest jedna rzecz, którą wiem. Biblia daje mi instrukcje w wielu obszarach życia. Zdrowy rozsądek jest jednym z nich.

W chwili obecnej świat jest w absolutnym chaosie. Żadna pojedyncza osoba ani rząd jakiegokolwiek kraju nie wie co robić. Nawet tak zwana Organizacja Narodów Zjednoczonych nie jest zdolna ustanowić pokoju na świecie. Kraje nienawidzą siebie nawzajem. Terroryści ścinają głowy w imię Boga, a potem promują swoją aktywność w tym co nazywamy mediami społecznościowymi.

Dzieci poddawane są praniu mózgu stając się zamachowcami samobójcami aby zabijać dorosłych, którzy przynależą do innej religii. Papież mówi światu, że wszystkie religie czczą tego samego Boga. Czy ktoś może stanąć w prawdzie i powiedzieć co tak naprawdę się dzieje?  

Bez Biblii nic z tego nie ma sensu. Żyjemy w upadłym świecie. Szatan, wielki zwodziciel, wywiera wpływ na sprawy człowieka od momentu jego upadku w Ogrodzie Eden. Jeśli ktoś dzisiaj tak wierzy, nawet w tym co nazywamy kościołem ewangelicznym, jest uważany za oszołoma. Szatan został wyjaśniony, a ludzie nie wierzą, że Bóg jest cały czas na tronie.

Człowiek czyni słabe próby rozwiązania globalnych problemów w ludzki sposób. Ci, którzy ubiegają się o prezydenturę lub inne stanowisko polityczne, debatują w nieskończoność nad sprawami drugorzędnymi, podczas gdy przywódcy innych krajów ze względu na pragnienie władzy i chciwości, grożą zgładzeniem ziemi przy pomocy broni nuklearnej.

Darwinowska ewolucja zapewnia fundament dla marksistowskiego ateizmu i jego kuzyna, humanizmu. Szkoły publiczne, a teraz nawet i „chrześcijańskie” uniwersytety i seminaria, kupiły to kłamstwo. Młodym ludziom wyprano mózgi na tyle, że nie tylko wierzą, że są nie wiele więcej niż małpimi zwierzętami, ale i taką rolę odgrywają.

Bez Bożego objawienia, które człowiek może odnaleźć w Słowie Bożym, społeczeństwo jest prowadzone przez fałszywe ideologie i religie, które udają prawdę. Całe narody trzymane są w ciemności. Narody, które niegdyś może dobrze zaczynały, kończą źle. Historia powtarza się w kółko.

Z biblijnej perspektywy, żyjemy w okresie historii, który został przepowiedziany tysiące lat temu. Chociaż drogowskazy znajdują się wszędzie, tłumy są ślepe. Ci którzy twierdzą, że są chrześcijanami i wierzą w Boga, jednocześnie są tymi, którzy są największymi złoczyńcami i oszustami. Powinni być zdolni dostrzec, co się dzieje, aby móc ostrzec innych. A zamiast tego, sprowadzają biblijne proroctwa do kategorii mitologicznych i tracą energię na podążanie jakimiś wytyczonymi celami lub szukanie sposób dotarcia bliżej Jezusa za pomocą Wschodniego mistycyzmu. 

Gdy ktoś podnosi alarm, jest uważany przez większość za “hejtera”. Poprzez nawiązywanie do nawoływań starotestamentowych proroków wzywających do powrotu do sprawiedliwości, ludzie ci są obiektem wrogości ze strony dawnych współpracowników, a nawet członków kościoła. Ci ludzie utrzymują, że są kochającymi Boga, wierzącymi Biblii chrześcijanami, ale jednocześnie tych którzy ich ostrzegają traktują jako wrogów. Przyjmowanie prawdy jest dla nich czymś nieakceptowalnym. Dla nich prawda, jest relatywna, gdyż padli ofiarą postmodernistycznego i ekumenicznego myślenia, gdzie wszystkie poglądy są możliwe do przyjęcia.

Oczywiście, dopuszczając możliwość przyjęcia wszystkich poglądów, cały czas istnieje jeden, który odrzucają. Nie są dalej posłuszni Bogu i Bożemu Słowu. Zamiast nauczać Słowa Bożego, opowiadają historyjki. Zamiast ostrzegać ludzi przed piekłem i utraconą wiecznością, mówią o tym jak możesz zdobyć to co chcesz i być kim tylko chcesz. Te wilki w owczej skórze pożerają stado za stadem.

Kościoły odnoszące sukcesy nie są już dłużej kościołami. Zamiast tego stają się centrami rozrywki dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Te miejsca są tworzone aby zadowolić wszystkich. W jednym tygodniu są tam ogrody zoologiczne gdzie zwiedzający mogą karmić niektóre zwierzęta, w następnym galeria sztuki. Każdego tygodnia usłyszysz zespół rockowy, a ludzie to uwielbiają. Śpiewniki kościelne są odrzucane wraz z nauczanymi niegdyś doktrynami biblijnymi. Teraz, monotonne refreny, powtarzające są raz po raz (zwroty nie mające nic wspólnego z Biblią, ale opisujące uczucia wypływające ze śpiewu).

Jakie jest rozwiązanie? Wróć do Biblii. Jezus wkrótce powróci!

Roger Oakland


opracowano na podstawie: http://www.understandthetimes.org/commentary/c208withoutgod.shtml

piątek, 17 lutego 2017

Witaj w świecie bezbożności.
Przyzwyczaiłem się do tego, że chrześcijanom trzeba tłumaczyć dlaczego oglądanie nasyconej światowością oraz erotyzmem „Ciemniejszej strony Greya”, nie jest dobre dla ich kondycji duchowej oraz świadectwa życia i z pewnością w żadnym aspekcie nie spowoduje ich wzrostu w świętości, ale "Chata" stanowi ewenement.

W polskim internecie znajdziecie dość rzeczowych materiałów ukazujących książkę „Chata” z jej właściwej, czyli New Age-owej, perspektywy. Pamiętajmy, że celem ruchu New Age jest zniszczenie chrześcijaństwa poprzez jego zmodyfikowanie i przekształcenie w subtelny sposób prawdy w kłamstwo, a książka „Chata” jest jednym ze strategicznych narzędzi w polityce Nowej Ery. Jak stwierdziła znana okultystka i autorka tego ruchu, Alice Bailey, New Age nie ominie kościołów chrześcijańskich, ale „przejdzie przez nie”.

Stwierdziła ona, że warstwy zewnętrzne będą początkowo zachowane w stanie nienaruszonym (terminologia chrześcijańska będzie nadal powszechnie używana) jednak prawdziwe przemiany rozpoczną się od wewnątrz. A wiecie czym jest New Age? To:
 „Teren szatański – demoniczna jaskinia nieprawości znajdująca się pod wyłączną kontrolą wroga, a angażowanie się w tę rzeczywistość to duchowe samobójstwo”.
A więc, witajcie w świecie bezbożności. Nasz Bóg jest ogniem trawiącym i z pewnością nie da robić z siebie głupca. To, że świat pozbawiony jest bojaźni Bożej jest rzeczą oczywistą. Problem pojawia się kiedy to szatańskie myślenie niszczy kościół i umysły ludzi wierzących.

Witaj w świecie bezbożności

Kiedy sprzedaż książki „Chata” autorstwa Williama P. Younga przekroczyła 100 tysięcy egzemplarzy, jej adaptacja filmowa stała się bardzo prawdopodobna. Kiedy został sprzedany milionowy egzemplarz, było to już praktycznie pewne. I rzeczywiście, 10 marca 2017 roku w polskich kinach będzie miała miejsce premiera filmu „Chata” w reżyserii Stuarta Hazeldinea. W rolach głównych zobaczymy m.in.: Sama Worthingtona, Octavie Spencer i Tima McGrawa.

Tim Challies napisał, że od dłuższego czasu zastanawiał się czy powinien zobaczyć i zrecenzować ten film. Uczciwie przyznał, że napisanie recenzji byłoby dla niego dobrą decyzją, która znacząco podniosłaby oglądalność jego witryny internetowej. W innym aspekcie, recenzja z pewnością pomogłaby wielu ludziom w sposób właściwy ustosunkować się do tego obrazu, wyposażając ich w odpowiednią wiedzę pozwalającą na właściwą krytykę przyjmowanej treści lub też podjęcie świadomej decyzji o nie oglądaniu tego filmu.

Dokonując własnej introspekcji, Challies stwierdza: „Jestem dalece pewien, że oglądanie i zrecenzowanie „Chaty” byłoby nierozsądną a nawet grzeszną duchowo decyzją. Z tego powodu nie będę oglądał ani recenzował tego filmu”.

To bardzo mocne słowa. Pójdźmy więc dalej.

 „Chata” w skrócie

W opisie wydawcy przeczytamy: „Chata, opowieść o zrozpaczonym i wątpiącym ojcu, który spotyka się z Bogiem pod postacią jowialnej Murzynki. Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana, ale ciała dziewczynki nie odnaleziono. Cztery lata później pogrążony w wielkim smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie. Mack spędza w chacie weekend, uczestnicząc w czymś w rodzaju sesji terapeutycznej z Bogiem, nazywającym siebie Tatuśkiem, Jezusem, który pokazuje się pod postacią żydowskiego robotnika, i Sarayu, Azjatką uosabiającą Ducha Świętego”.

Niezły opis jak na książkę pretendującą do miana pozycji chrześcijańskiej, rekomendowanej i zachwalanej przez pokaźną liczbę liderów ewangelicznych.

Tim Challies stwierdza jednoznacznie, że książka ma wiele teologicznych wad, które powinny wzbudzić niepokój wśród chrześcijan. Część z tych teologicznych problemów z pewnością można by określić mianem totalnej herezji. Myśli autora tej książki są nie tylko obce Biblii, ale też w wielu miejscach stoją w bezpośredniej opozycji wobec Słowa Bożego. Czymś naturalnym będzie zbudowanie założenia, że wiele z tych problemów zostało przeniesionych do filmowej adaptacji „Chaty”.

Główna obawa

Co jednak stanowi główną obawę Tima Challiesa i co naszym zdaniem powinno i nas powstrzymać przed oglądaniem tego filmu? Wizualna prezentacja Boga.
Oglądając film „Chata”, będziesz oglądać jak ludzki aktor odgrywa rolę Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jest to oczywiste i bardzo poważne pogwałcenie drugiego przykazania, które brzmi:

„Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań” (2 M 20:4-6)


Jak czytamy w Małym Katechizmie Westminsterskim uzasadnieniem Drugiego Przykazania jest: „Boża suwerenność nad nami, stosowność Jego roszczeń w stosunku do nas oraz Jego gorliwość o własną cześć”.

Challies stwierdza: „Nie będę oglądał tego filmu, nawet po to żeby zrobić jego recenzję, ponieważ, nie mogę oglądać jak człowiek udaje, że jest Bogiem”.

Musimy wiedzieć, że Drugie Przykazanie dotyczy oddawania boskiej czci i dlatego zabrania tworzenia jakiegokolwiek obrazu Boga w celu uwielbiania Jego samego za pośrednictwem stworzonego wyobrażenia. Niezależnie czy obraz jest używany aby czcić Boga czy też lepiej Go zrozumieć – Boże prawo zakazuje stosowania takich praktyk.

Challies zwraca naszą uwagę, abyśmy w dyskusji o filmie „Chata” odłożyli kwestię Pana Jezusa i Jego objawienia w ludzkiej postaci. Niektórzy chrześcijanie uważają, że przedstawianie Pana Jezusa jest takim samym naruszeniem Drugiego Przykazania, a inni twierdzą że nie. Niezależnie od tego jakie jest nasze zdanie, musimy mieć świadomość, że przedstawienie Boga Ojca i Boga Ducha Świętego za pomocą ludzkich postaci jest czymś znacznie bardziej oczywistym i poważniejszym.

Ci, którzy będą oglądać „Chatę” zobaczą jak Octavia Spencer odgrywa rolę Boga Ojca. Ona będzie wizualnym przedstawieniem Boga, który istnieje od wieczności. Boga który dla swoich celów zaplanował oraz przeznaczył stworzenie całego wszechświata. Boga, który wybrał i przeznaczył ludzi do zbawienia. Boga który stał się przedmiotem buntu człowieka. Boga który opracował wielki plan odkupienia. Boga, który wylał swój święty gniew na swojego jedynego Syna. Boga, który ustanowił wielki dzień sądu. Boga, który jest duchem czystym, niewidzialnym bez ciała. Boga, który jest większy niż nasze możliwości pojmowania, wieczny, niepojęty i nieskończony.

Ci którzy zobaczą ten film muszą mieć świadomość, że Octavia Spencer będzie odgrywać rolę Boga, który jest: „Duchem – nieskończony, wieczny i niezmienny – w swej istocie, mądrości, mocy, świętości, sprawiedliwości, dobroci i prawdzie

Ci, którzy obejrzą „Chatę” zobaczą Sumire Matsubara w roli Boga Ducha Świętego. Ta aktorka będzie przedstawiała Ducha Świętego, Boga który istnieje od wieczności, który był obecny przy tworzeniu wszystkiego co powstało, Boga który przyciąga Bożych ludzi do Ewangelii, który mieszka w nich, uświęca, pociesza, podtrzymuje i zachowuje ich. Ci którzy zobaczą ten film muszą mieć świadomość, że Sumire Matsubara będzie odgrywać rolę Boga, który jest: „Duchem – nieskończony, wieczny i niezmienny – w swej istocie, mądrości, mocy, świętości, sprawiedliwości, dobroci i prawdzie”.

Philip Ryken stwierdza: „Bałwochwalstwo stwarza fałszywy obraz Boga, który jest nieadekwatny do Jego bóstwa i niegodny Jego majestatu. Bóg jest nieskończony i niewidzialny. Jest wszechpotężny i wszechobecny. Bóg jest żywym duchem. Dlatego, aby wyrzeźbić Jego obraz w drewnie lub kamieniu [lub w ludzkim ciele] jest zaprzeczeniem Jego atrybutów oraz podstawowych cech charakteryzujących Jego boską istotę. Bałwan sprawia, że nieskończony Bóg staje się skończony, niewidzialny Bóg staje się widzialny, wszechpotężny Bóg staje się bezsilny. W skrócie, bałwochwalstwo tworzy dokładne przeciwieństwo tego czym Bóg jest w rzeczywistości. Cała idea bałwochwalstwa spoczywa na absurdalnych próbach człowieka, który stara się stworzyć swój własny obraz Boga. Bożek nie jest prawdą, ale kłamstwem. To bóg, który nie widzi, nie wie, nie działa, nie kocha, nie zbawia”.

Bóg nie jest istotą ludzką. Bóg nie jest jak człowiek i w żaden sposób nie można przedstawić Go w ucieleśnionej formie. Bóg jest tak różny od nas, że każde Jego wizualne wyobrażenie szkodzi naszemu poznaniu Jego osoby.

„Chata” nie pomaga człowiekowi zbliżyć się do Boga, ale w rzeczywistości oddala go od Pana, który jest Stwórcą wszechrzeczy.

Według słownika PWN „bałwochwalstwo” to: „cześć oddawana bożkom pogańskim”. Jednakże bałwochwalstwo to nie tylko taniec dzikusów wokół swojego totemu. Istnieją bardziej subtelne formy bałwochwalstwa. J. I. Packer napisał, że: „Bałwochwalstwo wyraża się nie tylko czczeniem fałszywych bogów, ale także czcią oddawaną wizerunkom prawdziwego Boga. Przykazanie to nie dotyczy więc obiektu naszej czci, lecz sposobu jej oddawania”.

W przypadku filmu „Chata” możemy spodziewać się podobnej argumentacji jak ze strony naszych katolickich przyjaciół: „Co w tym złego, skoro dany posąg czy wizerunek pozwala mi przybliżyć się do Boga?”. W myśleniu wielu osób panuje przekonanie, że bałwochwalstwo ogranicza się do przedstawiania Boga w formach zapożyczonych z kultów pogańskich. Jednakże sens drugiego przykazania zabrania również przedstawiać Boga w formie najwyższej ze stworzonych istot – człowieka.

Przypatrując się „Chacie”, musimy wziąć pod uwagę, że:

1. Obrazy poniżają Boga, ponieważ przyćmiewają Jego chwałę,
2. Obrazy wprowadzają ludzi w błąd.

Analogicznie motywy twórców filmu „Chata” nie mogą być w żaden sposób właściwie potwierdzone. Ich rzekomy cel, przybliżenia ludzi do Boga, jest tak naprawdę kłamstwem, gdyż film ten z góry będzie propagował fałszywe pojęcie o Bogu, a przez to wypaczał nasze myślenie o Nim rodząc w naszych umysłach liczne błędy.

Jan Kalwin powiedział:
„Prawdziwy obraz Boga nie znajduje się w tym świecie; dlatego Jego chwała… jest poniżona, a Jego prawda zniekształcona przez kłamstwo, gdy kiedykolwiek stawiamy przed sobą widzialną postać…. Dlatego wymyślanie jakiegokolwiek obrazu Boga jest samo w sobie brakiem pobożności, ponieważ przez takie zniekształcenie Jego majestat jest poniżony, a sam Bóg przedstawiony jest takim, jakim nie jest”.

Podsumowanie

„Chata” przedstawia Boga w ludzkim ciele. To sprawia, że Ten który jest nieskończony staje się skończony; Ten który jest niewidzialny staje się widzialny; Ten który jest wszechpotężny staje się ograniczony. Wizualne przedstawienie Boga, umniejsza Jego chwalebnej Osobie, zaciemnia i bluźni Jego imieniu. Jest kłamstwem.

Pamiętajmy też, że sam Mojżesz przypominał Izraelitom, że chociaż widzieli znaki obecności Boga na Synaju, nie widzieli żadnej widzialnej postaci samego Pana, natomiast słyszeli tylko Jego słowa. Co zdaniem Packera oznacza, że: „Bóg nie pokazał im widzialnego symbolu siebie samego, ale mówił do nich. Dlatego teraz nie mają szukać widzialnych Jego symboli, lecz być posłusznymi Jego słowom”.

Drogi czytelniku, wszystkie podobizny Boga niezależnie od swojej formy czy to w posągach rzeźbionych czy też obrazów myślowych, są zapożyczone z grzesznego i bezbożnego świata i stoją w sprzeczności ze świętym słowem Bożym.

Podsumowując przytoczymy raz jeszcze słowa Packera, który powiedział, że: „Nie możemy poznać Boga, dopóki On nie przemówi i nie powie nam o sobie. Ale przecież przemówił. Mówił poprzez swoich proroków i apostołów, jak również przemówił w słowach i czynach swego Syna. Dzięki temu objawieniu zawartemu w Biblii możemy nabyć właściwego pojęcia o Bogu; bez Biblii nigdy do tego nie dojdziemy. Tak więc wydaje się, że pozytywną siłą drugiego przykazania jest zobowiązanie nas do rozwoju naszych myśli o Bogu na podstawie Jego świętego Słowa, a nie żadnych innych źródeł poznania”.

A co do książki „Chata” to najlepszym podsumowaniem niech będą słowa Dave Hunta:
„Tom, ja tego nie będę czytał. [...] ohyda od początku do końca. I znak czasów, w jakich żyjemy. […] Nie można sporządzać sobie bożków, nie można sporządzać żadnego wyobrażenia Boga. A tutaj mamy najgorsze z możliwych wyobrażeń. […] Ojciec w takiej postaci? I Duch Święty jako Azjatka? I Jezus jako przygłup? Zauroczony swoją ludzkością itd.? Nie mam słów, żeby to nazwać! To jest bluźnierstwo najgorszego sortu! A tutaj podobno ewangeliczne, chrześcijańskie księgarnie, Kościoły...[...] Problem w tym, że to deprawuje umysł, deprawuje serce, deprawuje nasze pojmowanie, rozumienie Boga. Nam nie wolno nawet sporządzać sobie Jego wizerunku w myślach. Nie mamy czynić żadnych wyobrażeń Boga, żadnych Jego przedstawień. Jest to więc jaskrawe pogwałcenie wręcz pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał innych bogów przede Mną”.

Witaj w świecie bezbożności.

„Boga nikt nigdy nie widział” (J 1:18)

„Jedyny mający nieśmiertelność i mieszkający w światłości niedostępnej, którego żaden z ludzi nie widział ani widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen” (1 Tm 6:16)